Podsumowanie sezonu - WIOSNA 22

15/07/2022

Puchary, medale, statuetki oraz nagrody rzeczowe już niebawem trafią do zwycięzców, ale zanim do tego dojdzie, powróćmy jeszcze na chwilę myślami na zieloną-wiosenną murawę.

Nadszedł czas, aby powiedzieć kilka słów o reprezentacjach i zawodnikach, którzy wznieśli się na wyżyny i sięgnęli swoich piłkarskich celów. Raz jeszcze DZIĘKUJEMY i GRATULUJEMY wszystkim uczestnikom rozgrywek Wiosennych i czekamy na Wasze kolejne podboje już Jesienią!

 

ELIT I LIGA

Drużyna sezonu - Papadensy

To był wreszcie ich sezon! Ulgę widać było na twarzy kapitana Dominika Podlewskiego w naszym pomeczowym wywiadzie. W podsumowaniu poprzedniego sezonu trafili do kategorii „zawód sezonu”, tym razem zrobili wszystko, żeby tego nie powtórzyć! Szaraki przez cały sezon, do ostatnich sekund zapewniali nam mnóstwo emocji i tak też było w 11. kolejce. Długo będziemy pamiętać te Wasze boje z Mitrą, Wiktorem czy Fizjoterapią. Panowie, chwała Wam za sukces i utrzymanie koncentracji do końca!

Zawód sezonu - KSI Retail

Kogo jak kogo, ale Seledynowych nie spodziewalibyśmy się w tej kategorii na koniec sezonu. Mimo że ekipa Mateusza Kocura wylądowała ostatecznie na czwartej pozycji, to jednak rozgrywki bez medalu w ich wykonaniu to spore zaskoczenie, albo właśnie zawód. Od debiutu w ELIT LIDZE zawsze meldowali się w TOP3, ale tym razem zabrakło 1-2 lepszych spotkań. Szczególnie trudny był początek rundy wiosennej. Roszady kadrowe i kłopoty zdrowotne pierwszego bramkarza mocno wpłynęły na starania o czołowe lokaty. Na osłodę Seledynowi z nawiązką zrewanżowali się ekipie DELOITTE za Zimową remontadę – wygrali z mistrzami 8:1 i w konsekwencji zrzucili ich z podium.

Wydarzenie sezonu

Interwencja Dominika Pajdy na 15 sekund przed końcem w meczu Papadensy – FC Impuls. Przez znaczną część sezonu między słupkami znakomicie spisywał się Damian, ale w połowie rozgrywek dopadła go kontuzja i rolę golkipera przejął Dominik. Przeciwko Impulsowi potwierdził, że jest ekspertem w swoim fachu. Wyjście pajacykiem a’ la Artur Boruc uchroniło Papsy przed golem na remis 4:4, który kosztowałby ich utratę mistrzostwa. Napór ukraińskiej ekipy udało się przetrwać, a chwilę później Szaraki wyprowadziły kontrę na 5:3.

Na długo w pamięci zapadnie nam też mecz WIKTOR – GREEN HILLS INVESTMENT, w którym to Czarni Inwestorzy byli skazywani na sromotną porażkę, a jak pokazała znaczna część meczu, radzili sobie z Konterowcami jak z ELIT Trzecioligową ekipą i to w dodatku taką ze środka tabeli. GHI grało bez zmian i po raz kolejny udowodniło, że skromnymi siłami można walczyć z lepiej dysponowanym przeciwnikiem. Brawo!

Pechowcy sezonu - Deloitte

Mistrzowie z Zimy ostatnią kolejkę zaczynali na II miejscu, a skończyli na V. Ekipie Gracjana zdecydowanie zabrakło tlenu na ostatnich metrach. Tlenu i Mateusza… Najpierw porażka z KSI RETAIL, która była rewanżem Retailowców za zimę, a później dość niespodziewana przegrana z Mixamator Tur Nieruchomości. „Bardziej niż wkurzeni czujemy się zawiedzeni, bo dość wyraźnie przegraliśmy 2 ostatnie mecze – mówił nam Paweł. - Pół sezonu graliśmy bez napastnika i było to niestety mocno widać – zakończył.”


Szóstka sezonu

Damian Gołębiewski - Można polegać na nim jak na Zawiszy. Damian tworzy aurę niepokonanego. Chociaż Deloitte nie założy krążka, to nagroda dla Damiana będzie osłodą za ten słodko-gorzki pierwszy kwartał. My szczególnie zapamiętamy jego występ z FC Impuls, gdzie zanotował czyste konto, co na najwyższym poziomie rozgrywkowym jest niezwykłe! Cieszy fakt, że po kilkusezonowej dominacji Pawła Antosika w końcu znalazł się równie dobry – a może nawet lepszy – zawodnik na tej pozycji.

Mateusz Kocur - Wrócił do formy! Zimą oddał strzelbę Darkowi Rolakowi, natomiast Wiosną znów to on błyszczał. 30 goli w najwyższej klasie rozgrywkowej robi wrażenie, a gdy jeszcze przypomnicie sobie jak je strzelał, to można odnieść wrażenie, że Dider Drogba przeniósł się na Międzyparkową 4. Nie raz dźwigał swoją drużynę na plecach, ale od tego właśnie jest kapitan!

Bartek Naliwajko - Jak to powiedzieli koledzy z zespołu: „czuć, że zrzucił kilka kilo, bo i jego gra zdecydowanie się polepszyła” ;). Motor napędowy ekipy Papadensów. To on narzucał tempo swoim kolegom przez cały sezon i to właśnie on zdobył decydującego gola na wagę mistrzostwa. Jego radość i ręce w górze to obrazek, który pozostanie długo w naszej pamięci.

Michał Dryński - Jeżeli Michał pojawia się na boisku w ostatnich sekundach, to wiedz, że nie będzie spokojnie. Tym razem Papsy nie musiały liczyć aż tak na jego uderzenia z dystansu w końcówka meczów. Mógł się skoncentrować na wyprowadzeniu piłki i przeszywających podaniach, które nie raz w szykach rywali tworzyły niemały zamęt. Świetny zadaniowiec, który jak nikt umie trzymać nerwy na wodzy.

Oleg Lewicki - O jego umiejętnościach strzeleckich można pisać godzinami. Dlatego my skoncentrujemy się na najważniejszych rzeczach - lewa noga znów czyniła cuda. Po lekkim przestoju Oleg był niezwykle regularny. Gola nie strzelił jedynie przeciwko Fizjoterapii (kto wie czy ten remis nie kosztował Wiktor złota). W pozostałych meczach bramkarze musieli wyjmować piłkę z siatki po jego strzałach. Niezwykle ważne spotkanie rozegrał przeciwko Mitrze, kiedy ustrzelił 4 gole, dołożył asystę i zgarnął MVP meczu. W skuteczności wykonywania rzutów wolnych może konkurować tylko z Darkiem Rolakiem.

Grzegorz Miklas - Grzesiek od kilku dobrych lat buduje swoją markę na naszych boiskach. Zastanawialiśmy się kogo wyróżnić z ekipy brązowego medalisty. Uznaliśmy, że zasługuje na to właśnie Grzegorz. Chociaż Mitra straciła w tych rozgrywkach wyjątkowo dużo goli (jak na swoje standardy), to jemu zawsze można ufać. Nie dość, że wesprze drugiego obrońcę lub bramkarza, to jeszcze pójdzie za piłką do końca. Tak też było kiedy wykończył piękną koronkową akcję przeciwko Fizjoterapii. 4 gole i 3 asysty kompletnie nie oddają pracy i zaangażowania jakie wkładał w każdy z 9 występów.



ELIT II LIGA

Drużyna sezonu - MARWICK

Kiedy Zagłębie Lubin sięgało po mistrzostwo Polski, Przegląd Sportowy zatytułował swój numer „Jaka liga, taki mistrz”. Marwick i Miedziowych z tamtego okresu wiele łączy. Obie ekipy grały zarówno w pomarańczowych, jaki i białych strojach oraz obie stawiały na grę defensywną. Żenia niczym Czesław Michniewicz zbudował zespół pod umiejętne bronienie. Innymi słowy dostosował grę pod ligę i drużyny w niej atakujące. Podwójna garda i wyczekiwanie rywala doprowadziły Marwick do mistrzostwa. I za to wielki szacunek! Od trzech sezonów Biali walczyli o trofea i za każdym razem mieli je na wyciągnięcie ręki, tym razem złoto stało się faktem, a nie tylko niespełnioną mrzonką.

Zawód sezonu - ZDROFIT

Niebiescy ewidentnie nie byli sobą. Brak Tomka Sadlaka oraz dość częste (jak na niego) absencje najlepszego strzelca Zimy (i nie tylko), czyli Przemka Piekarza, spowodowały, że Trenerzy przez znaczną część Wiosny oglądali plecy swoich przeciwników. Nie chcemy kopać leżącego, ale Panowie, my po prostu wiemy na co Was stać. Przebłyski z meczów z Reh Blue Brothers i InPost należy przenieść na cały sezon i znów będziemy razem się cieszyć po wygranych. Głowa do góry!

Wydarzenie sezonu - Ostatnia kolejka

Zwiastowała nam niesamowite emocje. Stało się tak, ponieważ cztery zespoły walczące o podium mierzyły się między sobą. Najpierw FC Otamany grały z EKO-Raff, a później Marwick rywalizował z Football Factory. Drużyna z Ukrainy zrobiła swoje i zgarnęła 3 punkty. Przez godzinę to oni byli mistrzami. Sytuacja w tabeli sprawiła, że Otamany zostały na trybunach przy Międzyparkowej, by dopingować Czarnym z FF. Kiedy wydawało się, że Marwick pewnie wygrają 3:0, do głosu doszedł Bartosz Noiszewski z kolegami. Na 2 minuty przed końcem zniwelowali stratę do jednego gola. Ostatnie minuty to huragan ataków dopingowany okrzykami na trybunach. Finalnie to jednak Kamil, Bartosz, Żenia i koledzy cieszyli się z mistrzostwa.

Pechowcy sezonu - EKO-Raff

Umieszczamy w tej rubryce ten zespół, bo uważamy, że Eko-Raff zasłużył na podium. Kto wie jakby wyglądało spotkanie z FC Otamanami, gdyby do gry byli Adam i Oskar, ale czasu już nie cofniemy. Wygrywali z mistrzami poprzednich sezonów, a z MARWICK niewiele zabrakło do remisu czy nawet zwycięstwa. Panów w Czarnych strojach trzeba głośno pochwalić, bo zagrali naprawdę bardzo dobry sezon, a tylko trudny mecz na koniec pozbawił ich krążka.


Szóstka sezonu

Dominik Lutostański - Trafił do ekipy Sharksów na wiosnę. Zszedł o poziom niżej, by udowodnić sobie, że jest w czołówce bramkarzy. Mimo że przytrafiło mu się kilka wpadek, to znacznie częściej ratował zespół z opresji. Kiedy Sharksi przegrywali nie mógł za wiele zrobić. Zanotował swój rekordowy występ – zaliczył ponad 30 interwencji w spotkaniu. A to wszystko w przegranym 0:6 meczu z Tartakiem Talentów.

Vitaliy Yakovenko - Przed ostatnią kolejką był ex aequo w klasyfikacji strzelców wraz z Adamem oraz Przemkiem, ale postanowił sam zgarnąć nagrodę. Przeciwko EKO-Raff nastawił celownik i wycelował aż czterokrotnie. Chociaż koledzy mówią, że Vitaliy jest pomocnikiem, to ma instynkt prawdziwego napastnika i częściej widywany jest pod bramką rywali niż w środku pola. Potrafi znaleźć się w takim miejscu, że niejeden zawodnik by odpuścił. Co zresztą udowodnił przeciw Eko-Raff czy Football Factory. I właśnie dlatego to do niego trafia nagroda najlepszego egzekutora.

Yevgeniy Antonov - Żenia był kreatorem, mózgiem operacji „Marwick w ELIT I Lidze”. Wyszło mu to niczym Maverickowi w Top Gun. Kiedy trzeba było, strzelał gole, asystował a nawet w groźnych momentach faulował. Przykład piłkarza zadziornego i przy tym uśmiechniętego. Żenia, doskonale będziesz pasował do grona elitarnych zawodników ELIT I Ligi.

Mateusz Łukiewicz - W życiu Mateusza wiosną podziało się wiele pozytywnych rzeczy. Najpierw wziął ślub, później złożył deklarację przed naszymi kamerami, że chce powalczyć o awans, a później się z niej wywiązał i… jeszcze dołożył króla asyst! Ten ostatni tytuł nieco dziwi, bo nam stylem poruszania Mateusza przypomina bardziej napastnika pokroju RL9, ale trzeba jasno powiedzieć – to Mateusz był główną postacią, która doprowadziła Tartak Talentów do brązu.

Adam Krajewski - Kolejna z postaci, na których opierała się gra całego zespołu. Kiedy Adam pojawiał się na boisku, EKO-Raff miał +10 do skuteczności. Zresztą liczby mówią same za siebie. Wiosną zdobył 16 goli i dołożył 7 asyst.

Oskar Kasperek - Oj jego gola zapamiętamy na baaardzo długo. W podcaście debatowaliśmy, czy to było jedno z najpiękniejszych trafień, jakie widzieliśmy w naszych rozgrywkach. Jednak oprócz tej przewrotki Oskara trzeba pochwalić za wkład do drużyny. Niewiele brakowało, a zgarnąłby najlepszego asystenta. Razem z Adamem tworzyli duet niczym Dwight Yorke i Andy Cole.



ELIT III LIGA

Drużyna sezonu - JAR-JAN

To byli tacy Błękitni, jakich znamy z poprzednich sezonów. Wysoka skuteczność, agresywny doskok i solidna obrona. Tak JAR-JAN grał, kiedy awansował do Elit I Ligi. Tak samo było wiosną 2022 roku. Ostatecznie tylko z jedną przegraną dopłynęli do mistrzowskiego portu. W podsumowaniu Panowie możecie wpisać sobie „5”, bo często tyle goli aplikowaliście rywalom. Potwierdzą to Alea Iacta Est, Regeneruj.pl czy Slimstock. A fakt, że Wasi zawodnicy zdominowali 2 z 3 klasyfikacji indywidualnych świadczy tylko o tym, że nie ma tu mowy o przypadku.

Zawód sezonu - ORA Warszawa

Zespół nie do rozgryzienia. Pozostanie naszą enigmą chyba do końca rozgrywek. Członkowie warszawskiej palestry potrafią grać, ba nawet wygrywać, a lądują w dole tabeli. Jedyną drużyną, z którą przegrał JAR-JAN była właśnie ORA! Futbolu od nich musieli uczyć się The Blues, a trudną przeprawę mieli gracze EXPLO FC. Dlatego trzecie miejsce od końca to zdecydowanie za mało, jak na potencjał drużyny. Pytanie tylko, kiedy coś przeskoczy? My cały czas czekamy!

Wydarzenie sezonu - Jar-Jan 3:2 Lionbridge

W 5. kolejce byliśmy świadkami bezpośredniego pojedynku, który zadecydował o mistrzostwie. Chociaż wiedzieliśmy na co stać oba zespoły, trudno nam było wskazać faworyta. Pierwsze ukąsiły Lwy, ale Błękitni odpowiedzieli dwoma trafieniami i do przerwy to Jar-Jan prowadził 2:1. W drugich 20 minutach to Lionbridge przeszło do ofensywy, ale rywale dzielnie się bronili. Na trzy minuty przed końcem wyprowadzili kontrę i Paweł Angielewski zaważył o 3 punktach i tytule mistrzowskim.

Pechowcy sezonu - Lionbridge

Za nimi naprawdę bardzo dobry sezon. Grę Czarnych koszul chciało się oglądać, a wysoka wygrana nad Alea Iacta Est była dobrym podsumowaniem ich formy. O złocie zaważyło tylko jedno spotkanie - to naprawdę ewenement! Panowie byliście wspaniali, ale zabrakło szczęścia, kilku interwencji Wojtka ( ;) ) i jednej wpadki JAR-JAN…


Szóstka sezonu

Wojciech Ziętek - Kiedy wychodzi na plac, zamienia się w bestię. Krzyczy, głośno podpowiada kolegom. Niejedna ekipa potrzebowałaby tak charyzmatycznego bramkarza. Potrafi też ustawić zespół. Wiosną to on trzymał wielokrotnie wynik Lionbridge. Dzięki jego paradom koledzy mogli później niczym lwy znęcać się nad przeciwnikami.

Rafał Dobosz - Centralna postać mistrzowskiej ekipy. Silny, twardy i nieustępliwy, a do tego jeszcze notował liczby. Popisem jego umiejętności był występ przeciwko Cleaning Crew. Wówczas strzelił aż 9 goli i dołożył 3 asysty. Przez cały sezon był także regularny, dzięki czemu został królem strzelców i wspólnie z Pawłem podzieli się koroną króla asyst.

Paweł Angielewski - Druga z postaci, która mocno przyczyniła się do końcowego sukcesu JAR-JAN. Nasz elitligowy Angel di Maria. Doskonale wyglądała jego współpraca z Rafałem, a o jego ważnych golach już wspomnieliśmy wyżej. Jednak kluczowe okazały się jego podania. Razem z kolegą z drużyny sięgnął po miano najlepszego asystenta Elit III Ligi.

Marcin Szatkowski - Gdyby Juliusz Cezar postanowił pojawić się na naszych boiskach nieco by się zdziwił. Między piłkarskimi gladiatorami biega ninja. Marcin to niezwykle ważny zawodnikiem ALEA IACTA EST i udowadnia to co sezon. W tym aż czterokrotnie zgarnął miano najbardziej wartościowego zawodnika, a niewiele zabrakowało, żeby wraz z kolegami sięgnął po brązowy medal. Blisko perfekcji był w spotkaniu ze Slimstockiem, kiedy strzelił podwójnego hat-tricka.

Tomasz Pazyrski - EXPLO FC ma za sobą udane rozgrywki. Sami zawodnicy mówili, że odzyskali radość z gry. Kilka ich występów było na naprawdę wzorowym poziomie i wtedy na boisku najczęściej brylował właśnie Tomek. O jego umiejętnościach przekonali się m.in. Jazz Bows, którym zaaplikował aż 5 goli i bezsprzecznie został ogłoszony MVP spotkania.

Dominik Rajca - Za Dominikiem kolejny już sezon, kiedy zdobywa medal. Mamy nadzieję, że półka ze statuetkami się nie urywa, bowiem jest to jeden z nielicznych już zawodników, którzy grają w ELIT LIDZE od samego początku, czyli 2013 roku. Dominik nie raz udowodnił sobie i nam, że jest prawdziwym łowcą goli. W całej historii występów w barwach Lwów ma ich strzelonych równe 180, a Wiosną dołożył „zaledwie” 12. Czyżby w kolejnym pękła 200? Naprawdę niewiele brakowało, by jego strzelba doprowadziła Lionbridge do mistrzostwa, stąd w tym miejscu wyróżnienie dla niego.



ELIT IV LIGA

Drużyna sezonu - CEDC

„Będzie się działo, będzie radośnie” tym cytatem moglibyśmy określić wesołą drużynę CEDC. W końcu w III sezonie tej jakże ambitnej ekipie udało się zdobyć złoto. Paulina sukcesywnie budowała zespół, aż w końcu sięgnęła z kolegami po mistrzostwo! Jesteśmy przekonani, że bez czujnej i stanowczej Pani Menedżer tego sukcesu by nie było. Niemniej cała reprezentacja zapracowała na ten sukces – od świetnie obsadzonej bramki, przez pewną obronę, po niezawodny atak. Brawo i wierzymy, że odnajdziecie się w ELIT III Lidze!

Zawód sezonu - BENEFIT SYSTEMS

Po udanym sezonie zimowym w napakowanej samym tuzami ELIT IV Lidze upatrywaliśmy w Beneficie pretendenta do podium. Rozumiemy, że byliście Panowie beniaminkiem, ale Wasza gra nas zimą zachwycała. Wiosną było kilka przebłysków, jak przeciwko Aviatorom, czy LINK4, ale po dość udanym starcie zabrakło paliwa w baku. Doszły jeszcze problemy kadrowe. Dlatego motywujemy także Was i wierzymy, że w najbliższej rundzie pokażecie futbol totalny.

Wydarzenie sezonu - Pit-Radwar – Bawaria Motors

Cóż to było za meczycho! Były emocje, deszcz goli i gra do samego końca. Jak to wyglądało? Wydawało się, że Bawaria Motors pewnie wygra to spotkanie, bo kontrolowała wynik. Jednak w pewnym momencie nastąpiło przebudzenie mocy Wojskowych. Na minutę przed końcem na tablicy widniał wynik 8:7 dla Dealerów. Kilka sekund później do remisu doprowadzili Radwarowcy i wyszli nawet na prowadzenie. Ostatnie chwile spotkania należały jednak do Bawarii Motors, którzy tuż przed końcowym gwizdkiem strzelili dwa gole na wagę 3 punktów. Obejrzeliśmy świetny mecz w strugach deszczu, ale ta aura dodała tylko pikanterii całemu spotkaniu, dzięki czemu zapamiętamy je na dłużej!

Pechowcy sezonu - AROMASE

Jesteśmy wiernymi fanami trenerów stawiających się przy linii bocznej na każdym spotkaniu, którzy potrafią zrezygnować z ryb w Szwecji, by dopingować i kierować zespół. Do tego są zawsze przygotowani do spotkania. Aromase zaliczyło skok o trzy klasy rozgrywkowe! Początkowo nie było widać różnicy, bo gładko pokonywali rywali. Schody zaczęły się w meczu z Group One, jednak o nadanym przez nas tytule zdecydowały remis z CEDC i ostatnia kolejka. W niej Zieloni mieli jeszcze teoretyczne szanse na mistrza. Musiało by się wiele podziać, ale wciąż byli w grze. Kiedy CEDC chwilę wcześniej pokonało Aviatorów i zapewniło sobie tytuł, przeprawa z Coca Cola HBC okazała się nie tak łatwa, na jaką z początku się zapowiadała. Ostatecznie Czerwoni wygrali spotkanie, które dawało im jedynie satysfakcję, a Zielonym odbierało srebrne medale. Ich porażkę wykorzystało Group One, które dzięki temu wskoczyło na drugą pozycję na podium.


Szóstka sezonu

Piotr Karpiński - Nietuzinkowy bramkarz. Niepozorny, ale potrafi wzbudzić strach i zawahanie u niejednego napastnika. Piotr znów uwodnił, że niezmiennie należy do topki golkiperów naszej ligi. Do końca mierzył się o miano najlepszego z Sebastianem Wróblem, ale to on miał większą skuteczność i dlatego trafia do szóstki sezonu.

Maciej Banasek - Ważna persona w układance mistrzowskiego zespołu, stylem przypominający dawnego Roberto Carlosa. Jego wyjścia z obrony budziły postrach wśród rywali. Jego zawziętość przyczyniła się do tego, że w jednym z najważniejszych spotkań rozgrywek z Aviatorem został wybranym MVP. 14 strzelonych bramek i 6 ostatnich podań robią wrażenie, ale wiemy, że lepiej mogło być i jeszcze będzie ;).

Tomasz Mozga - Kiedy strzela gola, może zacytować Kamila Stocha: „to był zwykły dzień w biurze”. Tomek jest królem BGK. Wiosną wpakował aż 36 goli! Szczególnie znakomite spotkanie zagrał z Lotnikami, gdy zdobył 10 bramek. Z tego meczu zapamiętamy jego pokerową twarz po jednym z trafień - minął obrońcę i wpakował piłkę do siatki, a później jak gdyby nigdy nic wrócił na własną połowę. Spotkania z CEDC czy PZU SPORT TEAM również były lepszymi w jego wykonaniu. W nich Tomasz pokazywał się jako uniwersalny zawodnik, a nie jedynie armata do strzelania kolejnych goli.

Rafał Matyjaszczyk - Jak o Tomku można mówić, że jest królem BGK, tak o Rafale należy powiedzieć, że jest władcą boiska w Coca Coli. To na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za strzelanie goli, a w tym akurat jest ekspertem. Tylko w jednym spotkaniu przeciwko PZU SPORT TEAM nie znalazł drogi do bramki. Z Tomkiem Mozgą stoczył piękny pojedynek o miano najlepszego strzelca Elit IV Ligi – tym razem nie udało się utrzymać tytułu.

Arkadiusz Niezgoda - Playmaker z krwi i kości. Paulina powinna się cieszyć, że Arek przywdziewa barwy CEDC. Posiadanie takiego klasowego zawodnika w składzie to skarb. Kiedy dostanie futbolówkę nie panikuje, szuka rozwiązań – dryblingu, strzału albo podania. Tak było w spotkaniu przeciwko Benefit Systems, gdzie zrobił znaczną różnicę i poprowadził zespół do wygranej. Ten wyczyn powtórzył także z Cocą Cola HBC, Link4 i PZU ST. Właśnie dzięki tej regularności został najlepszym asystentem ligi z 17 kluczowymi podaniami (w zaledwie 6 meczach!).

Łukasz Grochola - Debiut Bawaria Motors oceniamy zdecydowanie na plus. Wśród nich wyróżniającą się postacią był właśnie Łukasz. Wybieraliśmy go aż pięciokrotnie najlepszym zawodnikiem meczu oraz trzykrotnie zespołu. To pokazuje jak wiele w grze Białych zależało od jego dyspozycji. Wiosna w jego wykonaniu była naprawdę zacna. Czujemy, że może pójść drogą Arka z CEDC i niedługo zdobyć statuetkę najlepszego asystenta.



ELIT V LIGA

Drużyna sezonu - groupM

Chociaż RKS Huwdu sięgnęło po mistrzostwo, to w tym miejscu chcemy wyróżnić Krzysztofa Bernatowicza i kolegów. Lubimy sytuację, kiedy drużyna się odradza i tak właśnie było z groupM na wiosnę. Granatowi podnieśli się niczym feniks z popiołów i dzięki pięknej grze wylądowali na drugim miejscu. Symbolem ich charakteru i momentem budującym zespół był mecz z XTB. W strugach rzęsistego deszczu doprowadzili do remisu, a ich okrzyk radości po golu w ostatniej sekundzie słychać było na Starym Mieście. Granatowi udowodnili, że po fatalnym sezonie może przyjść ten najlepszy!

Zawód sezonu - ACER

Nie tak Komputerowcy wyobrażali sobie tę wiosnę. Widok Seledynowych w drugiej części tabeli jest dla nas czymś niecodziennym. Było kilka porażek, gdzie zabrakło uśmiechu fortuny, jak na przykład z Ebury Polska czy ta z TEQUILA OLDBOYS, ale nie brakowało też dobrej gry jak w starciu z mistrzami z RKS’u. O tym sezonie raczej trzeba zapomnieć. Teraz czas na przegrupowanie, odpoczynek i wiemy Panowie, że wrócicie silniejsi! Vamos Predatory!

Wydarzenie sezonu - ETV Ulubiona na szczycie

To było coś! Po trzech kolejkach ETV Ulubiona liderowała w ELIT V Lidze. Sami zawodnicy nie mogli uwierzyć w to, co się działo. Po trzech spotkaniach zdobyli więcej punktów niż przez całą zimę, a do tego jeszcze ta gra! Pewne wygrane z Ebury Polska, akcje kombinacyjne i piękne gole. Panowie wyglądali jak BarcelONA, a nie jak UlubiONA. Później jednak kontuzje oraz absencje wyhamowały rozpędzonych Czerwono-białych. Ostatecznie 6 miejsce w dość wyrównanej tabeli to dobry rezultat. Brawo Wy!

Pechowcy sezonu - Tequila Oldboys

Panom w Czerwonych koszulkach zdecydowanie zabrakło szczęścia. W debiutanckich rozgrywkach spisywali się naprawdę dobrze i przed ostatnią kolejką mieli szansę na podium. Los skojarzył ich z groupM, czyli wicemistrzem. Michał z Radkiem dzielnie walczyli o wygraną, bo tylko trzy punkty dawały im brąz. Jednak zabrakło kilku minut, a pewnie Czerwoni strzeliliby tego zwycięskiego gola. Skończyło się remisem 4:4, a po zweryfikowaniu na walkower meczu Ebury – Standard Chartered fani meksykańskiego trunku wylądowali na piątej pozycji.


Szóstka sezonu

Adrian Kakietek - „Ośmiornica z Ebury”. Adrian potrafił wyczyniać cuda. Jego interwencje przeczą czasem prawom fizyki. Wielokrotnie pokazał jak fantastyczny ma refleks, a o tym jak potrzebny jest drużynie niech świadczy fakt, że biły się o niego dwie ekipy. Od lat nie schodzi poniżej pewnego poziomu.

Bartosz Charyton - Nam przypomina nieco Pablo Aimara. Sam uważa, że lepiej pasuje mu porównanie do Fernando Morientesa i coś w tym jest. Ma porównywalną łatwość do zdobywania goli jak Hiszpan i udowodnił to wiosną - aż dwadzieścia dwa razy wpakował futbolówkę do siatki, a wisienką na torcie był występ z Widmem Spadku, kiedy oprócz hat-tricka dorzucił jedną asystę.

Piotr Kumorek - Naczelny strzelec ETV Ulubionej. Kiedy odpuszczał spotkania, kolegom brakowało człowieka, który tylko w znany sobie sposób znajdzie drogę do bramki. Wiemy, że przygotowuje się do ślubu i tańce uniemożliwiły mu 100% obecności, ale czujemy, że jak u Mateusza z Tartaku Talentów obrączka na palcu sprawi, że w następnej rundzie sięgnie po nagrodę króla strzelców.

Adrian Wiktorowski - Stały bywalec w naszym zestawieniu. 19 strzelonych bramek i 6 asyst w sezonie, to nie jest jego rekord, ale biorąc pod uwagę, że aż 3 rywali oddało walkower w obawie o srogie manto z jego strony, śmiemy podejrzewać, że tych zdobyczy mogłoby być zdecydowanie więcej i kto wie, może korona króla strzelców przypadłaby właśnie jemu w udziale. Brawo Adrian, brawo RKS Huwdu.

Marcin Buchnajzer - Razem z Adrianem i Marcinem tworzą trzon zespołu mistrza ELIT V Ligi. Jego uniwersalność to ważna cecha dla całego zespołu. Jako jedyny w lidze zdobył double-double. Strzelił ponad 10 gol i zaliczył ponad 10 asyst, a to wszystko w ośmiu meczach!

Michał Getka - Michał to niezwykle charakterystyczna postać. Nie dość, że wyróżnia się znakomitą grą, to jeszcze ta fryzura! Wiosną znacznie przyczynił się do dobrych rezultatów Tequili Oldboys, a spotkanie z groupM było wisienką na torcie... lub truskawką, jak kto woli. Charakterystyczny, charakterny i charyzmatyczny – takich graczy lubimy!



ELIT VI LIGA

Drużyna sezonu - AFC Warszawa

Są niczym zima, która zaskoczyła drogowców. Niczym hiszpańska inkwizycja. Nikt się ich nie spodziewał na czele, a jednak AFC Warszawa sięgnęło po historyczny tytuł. Panowie prezentowali brytyjski futbol – skuteczny i wyrafinowany, choć momentami twardy i szorstki. Kiedy trzeba było, potrafili przycisnąć rywali. Pogromy z FC Foreigntiną i Piłkawką tylko to potwierdzają. Ogromne gratulację!

Zawód sezonu - ADROG Team

Po tej ekipie spodziewaliśmy się znacznie więcej. Szczególnie, że wejście w ligę mieli naprawdę dobre. Remis z AFC Warszawa, wygrana z Margerita Team zapowiadały walkę o podium. Jednak później coś się zacięło i Czerwono-czarni przestali zdobywać punkty. 14 oczek to za mało patrząc na pokaźną kadrę zespołu. Dlatego Panowie my Was motywujemy i wierzymy, że na jesieni dacie z siebie maksa.

Wydarzenie sezonu - Wygrana 4:2 AFC Warszawa z Geriatrikiem

To był prawdziwy test dla zagranicznych zawodników z AFC. Oddzielał chłopców od mężczyzn. Zwycięzca miał otwarte bramki na autostradzie do mistrzostwa. Lepsi okazali się właśnie piłkarze AFC, którzy wykorzystali braki kadrowe Dziadków i to oni w 11. kolejce mogli dopełnić formalności i włożyli koronę mistrzowską na głowę. O pozytywny rezultat spotkania jak zwykle zadbali niezastąpieni Simon i Chris.

Pechowcy sezonu - Margerita Team

Trudno nam wskazać kogoś, komu koło fortuny jednoznacznie zabrało coś ważnego w tym sezonie. Jeśli już musimy kogoś wskazać to byliby to właśnie zawodnicy Margerity. Gdy o tym myślimy to na usta ciśnie się pewna ballada Rafała Brzozowskiego. Biało-czarni byli tak blisko mistrzostwa, a zarazem tak daleko. Jeden punkt, jeden remis więcej i to właśnie oni świętowaliby złoto, a tak pozostaje tylko smak srebra. Może gdyby nie ten felerny remis z pierwszej kolejki z GETIN BANK to sprawy miałyby się inaczej…


Szóstka sezonu

Radosław Lalak - GETIN BANK kolejny raz okazuje się mieć jedną z lepszych linii defensywy w lidze i najlepszego bramkarza w całym zestawieniu. Radek być może nie grzeszy charyzmą Artura Boruca i nie rozstawia kolegów i rywali po kontach, ale swoje zadanie między słupkami wypełniał znakomicie, dzięki czemu zaliczył bardzo dobry debiut w wyrównanej i wymagającej ELIT VI Lidze.

Łukasz Ciołecki - To przez niego musiało przejść większość akcji Dziadków. Zalicza się jak Łukasz Podolski do tych piłkarzy, których bardziej cieszy asysta niż gol. Potwierdzeniem tej tezy jest mecz z Mantyks.pl, kiedy to Łukasz zanotował aż 5 kluczowych podań. Wiosnę był bardzo regularny i dzięki temu został najlepszym asystentem ELIT VI Ligi.

Simon Real - Zawitał do nas zimą i już wtedy było widać, że to kawał zawodnika (choć budowy dość filigranowej), jednak pełen wachlarz swoich zagrań pokazał dopiero wiosną. Dobrze usposobiony zawodnik z numerem „6” swoją skutecznością zaprowadził AFC na szczyt.

Aleksander Celuch - Aleksander jest jednym z naszych ulubionych zawodników. Dobro własne potrafi przedłożyć nad dobro drużyny. W kluczowych momentach brał na siebie odpowiedzialność i prowadził zespół do wygranej. Przykładem niech będzie mecz przeciwko Mantyks.pl. Zaliczył wtedy hat-tricka i asystę, a Margerita Team pokonała ważnego rywala w kontekście medali.

Dawid Flores - Goleador z Getin Bank. Dawid ma coś, co wyróżnia najlepszych napastników - instynkt. My z tego sezonu zapamiętamy jego występ z… Mantyks.pl. Tam nie dość, że ukąsił aż sześć razy, to jeszcze przywdział piękny szary dres, którego nie powstydziłby się sam Gabor Kiraly. W ostatnim meczu sezonu tylko potwierdził swoje umiejętności i przypieczętował koronę króla strzelców.

Sebastian Kuchta - Pierwsze koty za płoty w wykonaniu Wybrzeża Klatki Schodowej. Piękna nazwa i piękne trykoty zobowiązują. Sebastian zgodnie z numerem na plecach (dyszką) nie tylko kreował akcje, ale także je finalizował. Aż 14 razy znalazł drogę do bramki. Pięciokrotnie wybieraliśmy go także zawodnikiem drużyny. Zdecydowanie należał do kluczowych grajków ELIT VI Ligi i mamy nadzieję, że Jesienią poprowadzi zespół do kolejnej serii zwycięstw!



ELIT VII LIGA

Drużyna sezonu - MENARD

Regularność to słowo klucz. Czerwon-biali umieli w punkty i jako pierwsi w długich rozgrywkach mogli nazwać się mistrzami. Tym co z pewnością pozostanie nam w pamięci z ich sukcesu, będą wyjścia Marcina - kiedy drużynie nie szło, ten zdejmował rękawice i wchodził w pole, żeby wesprzeć siłę ofensywną i kto wie czy dwie strzelone przez niego bramki w meczu z Pretius nie były na wagę mistrzostwa. Do tego należy podkreślić znakomite występy Tomka oraz Przemka. Gratulujemy Panowie! Cieszymy się, że zaufaliście naszej intuicji o dopasowaniu Was do tego poziomu. Spadku nie będzie, będzie awans!

Zawód sezonu -BOŚ Bank

W Bankowcach upatrywaliśmy faworytów do wygrania całej ligi. Zresztą początek w ich wykonaniu na to wskazywał. Pewne zwycięstwa nad Compensą, Multiconsult i AGFĄ nieco nas zauroczyły. Medale zdobywa się jednak dobrą grą przez cały sezon. I tej właśnie regularności zabrakło. Kontuzja Mateusza – najlepszego strzelca spośród wszystkich IX poziomów rozgrywek - także nie pomogła. Czujemy, że BOŚ Bank jednak nie powiedział ostatniego słowa i jesienią kolejny raz powalczy o podium.

Wydarzenie sezonu - Wyczyn Mateusza Chojnowskiego

Razem z kolegami zaczął sezon perfekcyjnie. Strzelał tyle goli, że w naszych rubrykach brakowało miejsca. Po trzech kolejkach właściwie mógł rozsiąść się w domu w fotelu i obserwować innych zawodników, którzy próbują go dogonić. W tzw. międzyczasie dopadła go kontuzja, ale zdołał wrócić na nasze boiska i sezon zakończył z rekordową liczbą bramek – 47 – to najlepszy wynik w historii rozgrywek.

Pechowcy sezonu - Peleton za plecami Mateusza

Amadeusz, Tomek oraz Bartek zapewne na innym poziomie rozgrywkowym ze swoim bilansem mogliby powalczyć o miano najlepszego strzelca, ale nie tym razem. Mateusz grał w innej lidze i szybko zniechęcił pozostałych do walki o najlepszego strzelca. Panowie naprawdę mieli pecha, że trafili na „epokę Mateusza”.


Szóstka sezonu

Marcin Szyda - Nie należy do najwyższych bramkarzy w naszej lidze, ale to wszystko nadrabia zwinnością i skocznością, a przede wszystkim myśleniem. O jego rajdach pisaliśmy już wyżej, ale tutaj skoncentrujemy się na grze w destrukcji. Razem z kolegami wpuścił najmniej bramek w lidze, a jego procent skuteczności był imponujący. O włos wyprzedził Jarka Dusińskiego z Compensy i Łukasza Szczęsnego z Philip Morris, którzy także mają bardzo dobry sezon na koncie.

Tomasz Marszałek - Ostoja Menard. W 8 meczach strzelił 13 goli, ale to jednak nie było najważniejsze. Kiedy zakładał czerwony trykot, to drużyna zyskiwała niemalże pewność wygranej. W sześciu spotkaniach zgarnął miano MVP meczu, a w jednym dołożył zawodnika drużyny. Nam najbardziej w pamięci zapadła rywalizacja przeciwko Mettler Toledo z początku rundy. Już wtedy Tomek zgłosił akces do szóstki sezonu.

Amadeusz Lech - Centralna postać Philip Morris. Nikotynki odbudowują formę, a głównym architektem jest właśnie Amadeusz. Na uwagę zasługuje jego dobra dyspozycja strzelecka i stale utrzymująca się nienaganna kondycja. Nie jest łatwo wejść w buty Łukasza Zielenina. Amadeusz to zrobił i poprowadził zespół do piątego miejsca, a naprawdę niewiele brakowało do podium.

Adrian Nadratowski - Elitligowy Iniesta. Adriana z mistrzem świata z 2010 roku łączy wiele, a przede wszystkim fryzura. Na boisku kontroluje tempo gry, potrafi je przyspieszyć czy w razie potrzeby zwolnić. No i te kółeczka! Naszym zdaniem był najbardziej wyróżniającą się postacią brązowego składu Match Trade. Gdyby Mateusz Żelek pokazywał się częściej to pewnie on znalazłby się w tym miejscu.

Artur Epelbaum - Doświadczenie, którego nic nie zastąpi. Artur jest z nami od 2015 roku. Lata lecą, a na jego trafienia można liczyć zawsze. Strzelił 10 goli, dołożył sześć asyst i dwa razy był wybierany zawodnikiem meczu. Jego kolor fryzury zdecydowanie sugeruje, które miejsce powinni zdobyć gracze Compensy ;)



ELIT VIII LIGA

Drużyna sezonu - CARSMILE

Eksperci od leasingu samochodów sami nie spodziewali się, że zostaną mistrzami. Kiedy opuszczali boisko w poniedziałek 4 lipca po przegranej z DPD, byli przekonani, że White Star Real Estate ich przeskoczy w tabeli. Stało się jednak inaczej i ich pierwsze historyczne złoto zawiśnie na ich szyjach! Zimą zgarnęli srebro w ELIT IX Lidze, a teraz złoto poziom wyżej – czy po kolejnym awansie utrzymają tę passę? ;)

Zawód sezonu - Stanley Black&Decker

Śrubokręty stać na wygrywanie. Pokazali nam to Zimą, ale na Wiosnę już nie było tak dobrze. Grali w kratkę, do tego doszła jeszcze kontuzja Pawła. Dlatego 9. miejsce to zdecydowanie wynik poniżej oczekiwań. Tym bardziej, że w ostatnich meczach sezonu podjęli wyrównaną walkę z samą czołówką. Liczymy, że Narządziowcy jeszcze wrócą na medalowe pozycje w kolejnych miesiącach.

Wydarzenie sezonu - Porażka White Star Real Estate z CBS Warsaw

Już byli na najwyższym miejscu podium, już zakładali złote medale. Jednak CBS Warsaw brutalnie zerwało im je z szyi. Granatowi w poniedziałek mieli do rozegranie dwa spotkania. Najpierw ze Spicy Mobile, które także walczyło o medale, a później z CBS Warsaw, które jedynie chciało poprawić swoją pozycję w tabeli. Ten pierwszy mecz wydawał się być trudniejszy. Ostatecznie Biała Gwiazda po niezwykle wyrównanym boju zremisowała 3:3. W tym samym czasie na boisku C doszło do potyczki między DPD a Carsmil, którą zwyciężyli Kurierzy i tym samym stworzyli ogromną szansę właśnie dla Agentów na złoty medal. Jak się okazało mecz ze Spicy Mobile kosztował Granatowych mnóstwo sił. Szybko stracili gola, co ustawiło grę. Przez całe 40 minut CBS dzielnie się broniło i to oni wygrali 1:0.

Pechowcy sezonu - Spicy Mobile

Przed ostatnią kolejką zajmowali trzecie miejsce i byli jeszcze w grze o medale. Zasługiwali na to, bo zanotowali bardzo dobrą rundę. Jednak dwa remisy szczególnie z niżej notowanym Linktis (po felernej interwencji bramkarza) zrzuciły ich poza podium. Ich pecha wykorzystało DPD oraz Unimax.


Szóstka sezonu

Karol Wrzoskiewicz - Stały bywalec na czele klasyfikacji najlepszych bramkarzy. Nie dość, że beznamiętnie rozprawia się ze strzałami kolejnych napastników, to w dodatku cechuje się nienaganną obecnością na ligowych spotkaniach. W tym sezonie mógł czuć na plecach oddech kilku naprawdę wyśmienitych rywali, ale to 11. kolejka i czyste konto w ostatnim meczu sezonu z mistrzami zadecydowały, że to on zgarnia tytuł króla bramkarzy.

Przemek Woźniak - Niczym Łukasz Piszczek przeszedł drogę z ofensywy do defensywy, jednak zmiana pozycji nie przeszkodziła mu w strzelaniu bramek. Zdobył ich tym razem „zaledwie” 23 i znów przebił liczbę „15”, która go tak charakteryzuje. Na boiskach Bundesligi do niedawna biegał RL9, a my mamy naszego PW15 

Arkadiusz Chrostowski - Zgubił w trakcie sezonu nasz komin, który było jego znakiem rozpoznawczym, noszonym na głowie, jednak nie zatracił przy tym formy. Przez niego przechodziła większość akcji Carsmile. Aż trzy razy został wybrany zawodnikiem meczu- najwięcej z ekipy mistrzowskiej. Dlatego można o nim powiedzieć, że jest ojcem sukcesu i złotego medalu. Brawo Arek!

Łukasz Komar - Po raz kolejny Łukasz trafia do naszego zestawienia. Nieustępliwy, do tego doskonale rozumiejący się z Marcinem, uporządkował początkowo chaotyczne ataki DPD i poprowadził Kurierów do III miejsca. Zachowuje zimną krew nawet w najtrudniejszych sytuacjach i potrafi trzeźwo pokierować grą kolegów.

Hubert Ściegienny - Jest Unimax, to jest i UniHubert. Hubert łączy w sobie właśnie UNIwersalność. Kiedy trzeba było to wykładał piłkę koledze i notował kolejne asysty. Jeżeli zachodziła potrzeba, brał piłkę i pakował ją do siatki. Jedynie on i Łukasz zdobyli double-double. Swoimi występami znacznie przyczynił się do czwartego miejsca drużyny. Taki debiut to marzenie wielu!

Bartek Dźwigulski - Top scorer! W 11 spotkaniach ustrzelił aż 25 goli! Był podporą swojej drużyny zarówno w dobrych, jak i złych momentach. Dwukrotnie wybieraliśmy go na najlepszego zawodnika meczu, a aż siedmiokrotnie był najlepszym piłkarzem drużyny. Pani i Pan Prezes powinni mu pogratulować zdecydowanie dobrej wiosny. Może jakaś premia? Warto się zastanowić, bo jeszcze zmieni klub! ;)

Kacper Puchalski - Na Kacpra można było liczyć. W dość płynnym składzie White Star Real Estate zaliczył osiem występów, w których ustrzelił siedem goli. Szczególnie w pamięci zapadło nam spotkanie z DPD, gdzie strzelił dwa gole, miał dwie asysty, a za jego ogólną postawę przez całe 40 minut został mianowany MVP.



ELIT IX LIGA

Drużyna sezonu - LeasePlan

Zeszli o dwa poziomy niżej by się odbudować i zdecydowanie złapali świeżość. Czasem trzeba zrobić dwa kroki w tył, żeby później zrobić trzy do przodu. Tak było w przypadku LeasePlanu. Odbudowali formę. Zaliczyli tylko jedną porażkę i pewnie sięgnęli po mistrzostwo ELIT IX Ligi. Biało-pomarańczowych spisywaliśmy już na straty, to była drużyna w rozkładzie, ale w tym sezonie pokazała, że za wcześnie w nich zwątpiliśmy.

Zawód sezonu - ATOS

Cóż… Po Niebieskich spodziewaliśmy się znacznie więcej. Początek rundy mieli znakomity, ale gdy na zewnątrz robiło się coraz cieplej, ich forma jakby topniała. Dobre spotkania mieszali ze słabymi. Dlatego VII miejsce to zawód, szczególnie po takim wejściu w wiosnę.

Wydarzenie sezonu - ONWELO na podium

Czarno-pomarańczowi po cichu działali, byli niczym alpiniści - najpierw zbudowali obóz ABC, a później prowadzili ekspansję do kolejnych, aż w końcu wyczekali na okno pogodowe i zaatakowali szczyt. Atak szczytowy przypadł na 20 czerwca, gdy Igor z kolegami odnieśli dwie ważne wygrane – z ATOS i Riders Express. Sześć punktów wywindowało ich na podium, którego nie oddali do końca rozgrywek!

Pechowcy sezonu - ARUP i Dawid Bendkowski

Tak, wiemy - ARUP sięgnął po srebro, więc jacy to pechowcy, jednak Biali doskonale sobie radzili przez pierwszą część sezonu. Dawid i Marek rozumieli się bez słów, aż tu nagle trafiła pechowa kontuzja Dawida i zerwane więzadła popsuły cały plan na mistrzowską koronę. Od tego momentu ARUP nie wyglądał już tak dobrze, a czujemy, że gdyby byli w komplecie to mogliby znacznie zagrozić LeasePlanowi. Przy okazji - Dawid życzmy dużo zdrowia i szybkiego powrotu na murawę!


Szóstka sezonu

Paweł Biernat - Postać nietuzinkowa w bramce. To jest taki zawodnik, którego każdy kapitan chciałby mieć w zespole. Nie dość, że popisuje się 100% frekwencją, to jeszcze potrafi wybronić mecz. Kunszt pokazał w starciach przeciwko Atosowi i RidersExpress. Przeciwnicy nie mogli się nadziwić jak on wyjmuje te strzały.

Kamil Bazyl - Zdobył 100 gola w naszej lidze i zadedykował go swojemu potomstwu. Sięgnął po złoto i dołożył jeszcze koronę króla asystentów. Czy można chcieć więcej?

Grzegorz Rozłucki - Doczekał się pięknego przydomku. Wymyślili go podczas ostatniej kolejki zawodnicy Onwelo - Grzegorz Rozłucki vel. Dimitar Berbatow. Według nas ten pseudonim pasuje jak ulał. Bułgar też był pazernym na gole napastnikiem, ale do tego łączył technikę i spryt w polu karnym, dokładnie tak jak Grzegorz. To zawodnik, który do dziś dzierży rekord zdobytych goli w całej historii rozgrywek – swój 19. sezon zakończył z 340 strzelonymi bramkami!!!

Anas El Anasari - Była mowa o legendzie Manchesteru United – Berbatowie, więc warto wspomnieć o Marcusie Rashfordzie. Anas bardzo przypomina stylem gry tego angielskiego skrzydłowego. Długo na swoich plecach ciągnął ATOS, ale w którymś momencie zabrakło mu mocy. Mimo to Anas był wyróżniającą się postacią tego sezonu w ELIT IX Lidze.

Matusz Kasprzak - Lider projektu Onwelo. Zawsze uśmiechnięty i skoncentrowany. Jego ambicja była godna podziwu. My lubimy to, że wyznacza sobie cele na dane spotkanie. Kiedy w jednym z nich sfaulował przeciwnika, głośno wyraził swoje niezadowolenie na… siebie samego, krzycząc: „Kurczę, miałem zaliczyć spotkanie bez faulu”. Sztuka ta udało się dwa razy. Jednak ważniejsze były asysty, a tych zaliczył aż 10.

Mykola Ivantyskyi - To kolejny z bohaterów minionego sezonu. Jego lewa noga budziła postrach wśród bramkarzy i obrońców. Zabrakło mu jednego trafienia, by razem z Grzegorzem stać się królem strzelców. Za Mykolą dobra Wiosna, ale nasz ekspercki nos nam powiada, że z drużyną Arcadis już niedługo sięgnie po medal, a on sam zdobędzie indywidualną nagrodę.