Landrynki z problemami
Późną porą przy Międzyparkowej spotkała się ekipa finansistów z Lionbridge oraz odziani w różowe stroje zawodnicy AVON.
Chwilę po pierwszym gwizdku Dominik Rajca wyprowadził swój zespół na prowadzenie - w 2. minucie dostał piłkę od Mateusza Jakubca i wykorzystał sytuację. Landyrnki nie odpuszczały: niewiele później Kamil Dźwilewski i Artur Mikiciuk urwali się obrońcom i znaleźli się w sytuacji 2 na 1 z bramkarzem, jednak zabrakło precyzji przy strzale. Nie była to jedyna niewykorzystana sytuacja w tej połowie, inną „setkę” zmarnował Dominik Rajca w 17. minucie, kiedy piłka odbiła się od poprzeczki. Zrehabilitował się za to zagranie asystą przy golu Łukasza Pankowskiego, dzięki której Pomarańczowi schodzili na przerwę prowadząc dwoma bramkami.
Druga połowa rozpoczęła się od szybkiego rzutu wolnego. Nikt nie spodziewał się strzału z takiej odległości, jednak Kamil Dźwilewski zaskoczył wszystkich i skutecznie uderzył na bramkę zdobywając kontaktowego gola. Błyskawicznie odpowiedzieli na to Finansiści. Trzy minuty później Marcin Łyczkowski posłał długą piłkę do Dominika Rajcy, który tym razem nie zmarnował sytuacji i pokonał bramkarza Landrynek strzałem głową.
Od tego momentu gra zaczęła robić się agresywna. Pomarańczowi zaczęli stanowczo zbyt często faulować i niebezpiecznie szybko zbliżali się do granicy 8 fauli. Wtórowali im w tym Różowi, którzy co prawda nie popełniali przewinień tak często, jednak pozwalali sobie na zbyt śmiałe zachowanie względem sędziego, którym próbowali podważyć jego autorytet. Przez takie zachowanie stracili koncentrację i zaczęli tracić bramki - do końca meczu Księgowi dorzucili ich jeszcze sześć!
Plusy:
- Skuteczność Lionbridge: było kilka niewykorzystanych sytuacji, jednak Mateusz Pankowski i Dominik Rajca skutecznie je nadrabiali
- Gra fair-play: Wojtek Maciejak i Kamil Sulisz honorowo oddali piłkę w przypadkach, gdy w ich ocenie nie dało się ewidentnie rozsądzić winnego - oby więcej graczy z taką postawą!
Minusy:
- Dyskusje z sędzią: szczególnie Różowi mieli bardzo dużo do przekazania arbitrowi, jednak ich uwagi w większości były bezpodstawne i zawierały dużą dozę niecenzuralnego języka
Zawodnik meczu: Wojciech Ziętek [Lionbridge]
Bramkarz Pomarańczowych zapewniał team spirit swoim kolegom, swoim poczuciem humoru rozładowywał stresujące sytuacje, raz nawet pozwolił sobie na efektowne wyjście z bramki, a przede wszystkim obronił rzut karny - szalony goalkeeper!
