Zabójczy WIKTOR
Świadków spotkania ELIT I Ligi pomiędzy AVON, a WIKTOR zastanawiało czy ekipa zeszłorocznego zwycięzcy da radę wytrzymać fizycznie dwa pojedynki jednego wieczora. Niebiescy co prawda nie bez problemów, ale zwyciężyli w pierwszym spotkaniu z Grupa ZPR Media, ale i w spotkaniu z kolejnym przeciwnikiem nie było mowy o zwalnianiu
Co prawda pierwsze dziesięć minut spotkania przebiegło nam w niemalże grobowej atmosferze, a obie ekipy nie za bardzo miały pomysł jak się wzajemnie ugryźć, jednak od pewnego momentu zauważyć się dało przewagę ekipy WIKTOR, która coraz mocniej zaczęła zagrażać bramce strzeżonej przez Filipa Felaka. W szesnastej minucie nastąpiło przełamanie patu dzięki uderzeniu Mateusza Kocura, który jak zwykle wykazywał się niebywałym instynktem strzeleckim i na przerwę faworyci schodzili z prowadzeniem 1:0.
Po przerwie zawodnicy obu ekip zdecydowanie się rozkręcili. Mowa tu głównie o ekipie prowadzącej, w której prym dalej wiódł Mateusz Kocur oraz Piotr Kazimierak, najlepszy na placu boju w dzisiejszym spotkaniu. Każde jego wejście na boisko oznaczało bramkę lub asystę dopisaną "Pelemu" w statystykach. Piłkarze teamu WIKTOR rozstrzelali się na dobre zdobywając cztery gole, a sami w międzyczasie pozwalając na strzelenie bramki tylko Arturowi Mikiciukowi którego bardzo przytomnym podaniem obsłużył Kamil Dźwilewski. AVON wcisnął jeszcze drugą bramkę w samej końcówce spotkania, jednak gol Kamila był tylko na otarcie łez po porażce.
Plusy:
- wigor Wiktora - Dwa mecze jednego dnia, w dodatku oba wygrane? Czapki z głów za zarządzanie siłami dla zwycięzców
- ambicja Avonu - Mimo sporej różnicy klas piłkarze Różowych walczyli do ostatnich chwil, co udowodnili bramką na 2:5 zdobytą w ostatnich sekundach
Minusy:
- nudna pierwsza połowa - Jedna bramka, mało akcji i gra głównie w środku pola. Dopiero w drugiej odsłonie zawodnicy zdecydowanie się rozkręcili
Zawodnik meczu: Piotr Kazimierak [WIKTOR]
Wybrany jednogłośnie przez kolegów z drużyny oraz ekipę sędziowską. "Pele" typowo zadaniowo traktował swoje wejścia z ławki. Wchodził, strzelał albo podawał zaliczając asystę i schodził. Kluczowy zawodnik w drugiej połowie, kończy mecz z bramką i dwiema asystami po naprawdę składnych akcjach dwójkowych.
