Triumf portugalskiej finezji
Portugalska reprezentacja często nazywana jest „Brazylijczykami Europy”. Patrząc na to, co w naszej lidze wyprawia ekipa z Półwyspu Iberyjskiego śmiało można powiedzieć, że jest w tym dużo prawdy. Ubrani w pomarańczowe koszulki specjaliści od infrastruktury w ramach 7. kolejki rozgrywek ELIT II Ligi przystąpili do rywalizacji z ekipą PORSCHE INTER AUTO.
Pomarańczowi rozpoczęli od świetnego trafienia Manuela Mota. Zawodnik z burzą kręconych włosów z bardzo małego kąta pokonał bramkarza rywali. W kolejnych minutach mecz spokojnie się rozkręcał aż do 12 minuty, gdy Marco Reis oddał cudowny strzał z połowy boiska. Dłonie same składały się do oklasków widząc poczynania Portugalczyków. Ten sam zawodnik kilka sekund później świetnie podrzucił piłkę Fernando Ramosowi, który oddał strzał z woleja. Fernando był dzisiaj nie do zatrzymania - filigranowy zawodnik z „16” na plecach biegał jak oszalały po całym boisku. Nie minęła nawet pełna minuty, gdy znów Manuel Mota zdobył kolejną bramkę, chwilę po nim ponownie trafił Ramos.
W tej części gry PORSCHE INTER AUTO dzielnie stawiało czoła rywalom, ale te kilka wyśmienitych trafień rywali chyba ich nieco onieśmieliło.
Po wznowieniu gry swojego hat-tricka skompletował Mota. Pięć minut później Fernando Ramos dostał bardzo dobre podanie od bramkarza swojej ekipy i stanął w sytuacji sam na sam z goalkeeperem specjalistów od szybkich samochodów, mógł spytać tylko – „który róg?”
Ubrani w czerwone koszulki zawodnicy PORSCHE INTER AUTO w 32 minucie w końcu się przełamali. Wykończenia akcji podjął się Paweł Raszewski. Niestety nie było nam dane obejrzeć więcej strzałów w ich wykonaniu – Panowie, czekamy! Portugalczycy natomiast bawili się dalej, czarowali i cieszyli się z gry. Niewielki ciałem, ale wielki duchem Fernando G. Ramos ustalił wynik spotkania na 1:8, aż czterokrotnie w tym meczu trafiał do siatki.
Czerwone Porsche zderzyło się z portugalską ścianą i nie było to szczęśliwe zderzenie dla ekipy z Połczyńskiej. Specjaliści od motoryzacji to świetna grupa zawsze uśmiechniętych ludzi. Tworzą wokół siebie wspaniałą atmosferę, którą trzeba jeszcze przekuć w efekty na boisku – liczymy na na to, bo postępy już widać!
Damian Ambrochowicz
