W meczu drużyn z ‘czuba tabeli’, ING LEASE lepsze od GE EDC
Na bramce świetnie dysponowany Rafał Fabisiak, dobra gra obronna całego zespołu, plus trzy ‘żądła’ z przodu w postaci: Daniela Adamczuka, Krzysztofa Michałowskiego i Marcina Wedmana, to przepis na zgarnięcie trzech punktów, nawet z tak dobrym zespołem jak GE EDC.Na samym początku spotkania żadna ze stron nie potrafiła przejąć inicjatywy. Gra była szarpana, obydwie drużyny szybko pozbywały się piłki. Pierwsi, zakończoną zdobyciem bramki, akcję w 3 min. przeprowadzili zawodnicy ING LEASE. Znajdujący się na prawym skrzydle Marcin Wedman, po otrzymaniu prostopadłego podania z obrony, oddał precyzyjny strzał w kierunku dalszego słupka.
GE EDC miało swoją okazję do wyrównania chwilę później. Najlepszy snajper drużyny Piotr Dzięcioł znalazł się w sytuacji sam na sam po otrzymaniu podania od Maciej Myalskiego. Zwycięsko z tego pojedynku wyszedł ‘goalie’ gości - Rafał Fabisiak, który w momencie oddawania strzału przez napastnika gospodarzy, skutecznym wyjściem z bramki nie dopuścił do utraty gola. W 16 min. Daniel Adamczuk dobitką piłki na pustą bramkę, po centrze z prawej strony boiska, wyprowadził ING Lease na dwubramkowe prowadzenie. Chwilę później kontaktową bramkę dla ‘inżynierów’ strzelił Piotr Dzięcioł.
W pierwszej połowie zespołem posiadającym przewagę była drużyna GE EDC, gospodarze mieli większe posiadanie piłki, oraz częściej stwarzali sobie sytuacje podbramkowe. ‘Niebiescy’ zaś wyczekiwali na swojej połowie na okazję do wyprowadzenia kontr.
Na samym początku drugiej części gry trzeciego gola dla ING LEASE zdobył najlepszy strzelec zespołu Krzysztof Michałowski. W 27 min. dobrą okazję do strzelenia bramki miał zespół GE EDC. po strzale znajdującego się na prawym skrzydle Krzysztofa Sali, bramkarz drużyny gości wybił piłkę tak, że ta odbiła się od poprzeczki. W 29 min. po uderzeniu Piotra Dzięcioła z rzutu wolnego, piłka leciała w kierunku okienka bramki, kolejny raz dobrą interwencją wykazał się Rafał Fabisiak, który skutecznie wybił piłkę za linię końcową. W 34 min. gracze GE EDC wreszcie dopięli swego, gola na dwa do trzech strzelił Piotr Dzięcioł. Zawodnikowi ‘białych’ udało się pokonać dobrze dysponowanego tego dnia golkipera gości w sytuacji sam na sam. W końcowych minutach gospodarze z całych sił dążyli do wyrównania losów spotkania. Mimo ich głębokich starań wynik spotkania nie uległ już zmianie.
