Jak pech, to pech...
Pierwszą kolejkę ELIT III Ligi otworzyło spotkanie pomiędzy ING BANK ŚLĄSKI, a drużyną PKP Bankomaty. Bankowcy wystąpili w pomarańczowych koszulkach, chłopaki od kolei natomiast na biało.
Oranje swoje gole strzelali w dwóch seriach, na początku oraz na końcu spotkania. Nie uprzedzając jednak faktów...
Pierwszy gol padł w 9 minucie, gdy to Tomasz Szymański wpakował piłkę do bramki po podaniu Jacka Sadowskiego. Po dwóch minutach ponownie Szymański popisał się świetnym strzałem z dystansu i zrobiło się już 2:0 dla ING. Następne minuty przyniosły dużo gry w środku pola i kilka akcji z obu strony.
Po zmianie stron zaczął się prawdziwy spektakl. W drużynie PKP szalał Grzegorz Arasimowicz. Już na początku drugiej połowy, minął dwóch zawodników, wyszedł sam na sam z bramkarzem i.. piłka minimalnie minęła słupek. Dało to tylko wiatr w żagle drużynie w białych strojach. Po chwili Arasimowicz świetnie wymienia piłkę z Łakomskim (którego oprócz świetnych warunków fizycznych charakteryzuje również fenomenalna broda w stylu Wikinga), ale ten pierwszy ponownie nie trafia.
26 minuta, zawodnik z numerem 10 na plecach (Grzegorz Arasimowicz) strzela z linii pola karnego, piłka zmierza to siatki, PKP już prawie łapie kontakt... ale kapryśna futbolówka trafia w słupek i wychodzi na aut. Widać rozgoryczenie na twarzy zawodnika, który grał rewelacyjnie jednak ciążyła dzisiaj nad nim klątwa.
Łukasz Karnowski także próbował pokonać bramkarza ING, ale piłka w tej sytuacji również uderzyła w słupek bramki strzeżonej przez Krzysztofa Bawca.
Pomarańczowi poderwali się pod koniec spotkania i dla nich piłka była dużo bardziej łaskawa. Najpierw niefortunnie odbiła od Adama Bielawskiego i wylądowała w bramce, a dwie minuty później grzecznie wturlała się do bramki, gdy Mariusz
Witkowski skierował ją tam po podaniu Szymańskiego.
Ta piłka nożna to jednak niewdzięczna kochanka, jak strzeli focha to nic jej nie ubłaga, przekonali się o tym zawodnicy PKP Bankomaty, którym życzymy następnym razem więcej szczęścia i aby nie spuszczali głów do dołu.
Chłopakom z ING BANK ŚLĄSKI gratulujemy zdobycia trzech punktów i mamy nadzieję, że dopiero się rozkręcają.
Damian Ambrochowicz
