Spektakl jednego aktora
Drużyna PKP Bankomaty w pierwszej kolejce uległa ING BANK ŚLĄSKI 4:0, natomiast Daftcode wysoko wygrał z BBA 16:5. ELIT III Liga jednak rządzi się swoimi prawami i drużyna w jasnozielonych strojach nie była, aż tak oczywistym faworytem.
Już w pierwszej minucie specjaliści od nowych technologii wyszli na prowadzenie za sprawą Daniela Schinka. Natomiast w 8' podwyższył Carlos Martinez, Hiszpan wykorzystał zamieszanie w polu karnym i zmieścił piłkę w siatce.
Dwu bramkowa strata, nie jest nie do odrobienia. Zwłaszcza jeśli ma się w swoich szeregach Grzegorza Arasimowicza, zawodnik z 10 na plecach, tego pięknego czwartkowego wieczoru wyrósł na lidera ekipy w białych koszulkach. To właśnie dzięki niemu do przerwy był remis. Najpierw płaskim strzałem pokonał bramkarza DAFTCODE, a minutę później bardzo mocno wstrzelił piłkę w pole karne rywali, ta pechowo odbiła się od Carlosa Martineza i wpadła do siatki.
Dobra pierwsza partia zwiastowała, jeszcze lepszą drugą odsłonę i tak też było. Gdyby ktoś po pierwszym gwizdku sędziego obwieszczającym drugą połowę uklęknął, żeby zawiązać buta, podnosząc się miał by już przed oczami inne spotkanie. Trzy gole padły w niewiarygodnym tempie. Najpierw Arasimowicz z prędkością błyskawicy skompletował hat-tricka, a za minutkę Schink dał kontakt Kolejarzom. Z 2:2 na 3:4 w 2 minuty… WOW!
Widać, że obie drużyny grają bez najmniejszych kompleksów, na boisku mieliśmy dwie doskonale naoliwione i gotowe do wszystkiego maszyny. Carlos Martinez pokazywał nieco magii prosto z Półwyspu Iberyjskiego, a w 29. minucie wyrównał stan rywalizacji na 4:4
Wtedy zaczęły się prawdziwe emocje. Zawodnicy DAFTCODE za wszelką cenę próbowali pokonać wąsatego goalkeepera PKP, jednak Artur Fiodorow piłkom się nie kłaniał. Aż wreszcie, akcja w polu karnym ekipy w jasnozielonych koszulkach, Arasimowicz otrzymuje solidnego kopniaka i upada w polu karnym, faul, karny. Sam poszkodowany, jak przystało na lidera, zamienił karnego na gola.
Drużyna specjalistów od nowych technologii nie miała już nic do stracenia, grali bardzo ofensywnie, jednak nawet strzał Suleymana Koyuncu z przewrotki nie przyniósł pożądanego rezultatu. 3 minuty przed końcem meczu nie kto inny jak zawodnik z dychą na białej koszulce, obiera piłkę, popisuje się szybkością niczym bolid F1 i w sytuacji sam na sam strzela swojego piątego gola. Wynik już się nie zmienił.
Świetny mecz, szczególnie w wykonaniu pana Grzegorza Arasimowicza, który jeżeli utrzyma formę będzie poważnym kandydatem do korony króla strzelców. Trzy punkty lądują na koncie ekipy PKP Bankomaty.
Damian Ambrochowicz
