Odmieniona PGE Energia Odnawialna zgarnia 3 punkty
Dla PGE Energia Odnawialna był to już drugi mecz, natomiast zawodnicy z COFACE inaugurowali swoje występy w Piłkarskich Rozgrywkach dla Biznesu ELIT SPORT na poziomie Ekstraklasy. Energetycy chcieli poprawić swoje morale po ostatniej cięzkiej porażce (aż 11:1), natomiast chłopaki od doradztwa przedsiębiorczego chcieli już na starcie podnieść swoje morale.
Emocje zaczęły się od samego początku spotkania. Już w pierwszej minucie Marcin Górka zachował się rasowy sęp pola karnego i dobił piłkę odbitą przez bramkarza niebieskich. Nie upłynęło nawet 60 sekund, gdy to ten sam zawodnik wykorzystał podanie Marcina Pieczory i mięliśmy już 2:0 dla Seledynowych.
Tak trudny początek był potężnym ciosem dla zawodników COFACE, Ci jednak wzięli się do odrabiania start. Brylował Szymon Hryszczyk, który co i raz starał się strzałami w stylu spadających liści Cristino Ronaldo, zaskakiwać bramkarza rywali Macieja Wagnera. Piłka jednak zazwyczaj minimalnie mijała poprzeczkę. Ataki niebieskich przyniosły skutek w 14 minucie, kiedy to Marek Dadas otrzymał genialne prostopadłe podanie od Hryszczyka i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza PGE. COFACE złapało kontakt, jednak w 18 minucie Seledynowi podwyższyli wynik. Jeden ze specjalistów zielonej energii jest faulowany przed polem karnym.
Piłkę ustawia sobie nie kto inny jak mózg i serce zespołu - Lech Stawski. Bierze krótki rozpęd i uderza fantastycznie. Piłka leci nisko niczym jaskółka przed burzą, odbija się jeszcze od słupka i wpada do bramki. Coś naprawdę wybornego.
Pierwsza połowa kończy się więc wynikiem 3:1 dla PGE Energii Odnawialnej. Warto nadmienić, że w przerwie w ekipie Niebieskich nastąpiła zmiana na pozycji bramkarza – Michała Dadasa zmienił Łukasz Chmielewski. Jest to bardzo istotne gdyż nowy goalkeeper niebieskich spisywał się na medal. Całą drugą połowę bronił niesamowite piłki, popisywał się znakomitym refleksem.
Obie drużyny starały się zmienić wynik spotkania, dobre akcje po obu stronach nie przynosiły pożądanych skutków. Jednak w 32 minucie polejne dobre podanie filigranowego rozgrywające COACE - Hryszczyka, a gola zamienił Konrad Zając. 2:3 i mecz otworzył się zupełnie. Gdy wydawało się, że "ubezpieczyciele ryzyka" dopną swego, w 36 min Maciek Janowski zmusił Chmielewskiego do kapitulacji. Wynik się już nie zmienił. 4:2 dla PGE Energia Odnawialna do ich konta dopisujemy również 3 punkty, a w obozie COFACE nastąpi teraz zapewne generalna mobilizacja, aby już w następnym meczu triumfować.
Damian Ambrochowicz
