Dwie twarze wspaniałego spotkania
Dziewiąta kolejka zmagań ELIT I Ligi przyniosła wspaniały mecz. Zapewne niewielu spodziewało się, że tak to spotkanie będzie wyglądało, nie uprzedzajmy jednak faktów.
Obie ekipy lubują się w białych koszulkach, więc po szybkim losowaniu, team COMPENSY otrzymał „czerwone znaczniki triumfu”. I być może to one zadziałały tak energetyzująco na specjalistów od ubezpieczeń. Już w piątej minucie niezrównana gwiazda tej drużyny, czyli Łukasz Mądry, oddał świetny strzał z połowy boiska. W pierwszej odsłonie zespół związany z telewizją wyglądał nieco sennie albo był to genialny plan oszczędzania sił na drugą połowę.
Ubezpieczeniowcy nie snuli żadnych planów i grali po prostu swoje. Dwie błyskawiczne szpilki, najpierw od Mądrego, który bardzo sprytnie przejął podanie przeciwnika i wykorzystał bez najmniejszego zawahania sytuację sam na sam, a kilka sekund później Andrzej Pałęga wykończył zespołową akcję. Dwie minuty przed przerwą już wyżej wspomniana gwiazda zespołu skompletowała klasycznego hat-tricka. 4:0 - tego zawodnicy z Alei gen. Sikorskiego raczej się niespodziewani.
Jednak ten, kto uważa, że w drugiej połowie zawodnicy COMPENSY dobijali już tylko rywala jest z wielkim błędzie. Nie wiadomo co Michał Ochocki, jak przystało na kapitana, powiedział swych kolegom, ale zmobilizowało ich to do o niebo lepszej gry w drugich 20 minutach. Już od razu po antrakcie zawodnicy NC+ stwarzali sobie dogodne sytuacje, brakowało im jednak nieco szczęścia przy ich finalizowaniu.
Telewizyjne orły przemogły się siedem minut od wznowienia gry. Remigiusz Bolek
dzięki świetnemu wyłożeniu piłki zdobył dla swej ekipy pierwszą bramkę. W tym momencie rozbudziły się apetyty graczy pod wodzą Ochockiego. Nie trzeba było czekać nawet dwóch minut, aby Bolek ponownie trafił do siatki - tym razem popisał się solową akcją.
Mecz rozkręcił się na dobre. Ubezpieczeniowcy widząc co się dzieje zwarli szyki obronne i robili wszystko, aby przeszkadzać swym rywalom w konstruowaniu akcji ofensywnych. Cenne minuty uciekały, a do odrobienia wciąż dwa gole. Michał Ochocki postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Przejął złe podanie jednego z gladiatorów COMPENSY i w sytuacji twarzą w twarz z bramkarzem rywali zachował się niczym rasowy snajper. W tym momencie, zaczęły się dziać rzeczy niemal fantastyczne! Remigiusz Bolek władował futbolówkę do siatki po długim zagraniu od swojego goalkeepera. Remis! Ale czy on zaspokaja rządną krwi ekipę NC+? Skądże, nie całe 60 później, piłka znów znalazła się w bramce COMPENSY. Ubezpieczeniowcy to jednak twarde chłopaki i w kaszę nie dają sobie dmuchać, więc sekundy przed gwizdkiem arbitra Karol Domżała zadecydował, że oba teamy podzielą się punktami.
Cudowne było to spotkanie! Aż strach pomyśleć, co by było gdyby telewizyjni spece weszli w mecz tak samo dobrze jak w drugiej połowie…
Damian Ambrochowicz
