Niewykorzystanie sytuację się mszczą - SAMSUNG united ulega GE EDC
To stare piłkarskie porzekadło idealnie sprawdziło się w pierwszej połowie spotkania, w której stroną przeważającą, co i rusz stwarzającą sytuacje podbramkowe była ekipa GE EDC. Gospodarze już od pierwszych minut przepuszczali atak za atakiem na bramkę przeciwnika. Ich akcjom zaczepnym brakowało jednak skuteczności. Tą, skrzętnie wykazywali się gracze SAMSUNG united, występujący w żółto czarnych koszulkach. Swoje nieliczne sytuacje wykorzystali oni, aż z nawiązką. Po pierwszych dwudziestu minutach lepsi byli goście, którzy wygrywali dwa do jednego. Na oklaski zasłużyło trafienie Bartłomieja Popiela. Pozostawiony bez opieki w okolicach środkowej linii boiska, uderzył długo spadającą piłkę „z pierwszej”. Futbolówka odbiła się jeszcze parę razy od ziemi i wpadła do do bramki obok lewego słupka.W przerwie między spotkaniami, wśród zawodników gospodarzy panowała wiara w uzyskanie korzystnego wyniku w tym meczu. Po gwizdku sędziego dającego sygnał na rozpoczęcie drugiej połowy zawodnicy gospodarzy wzięli się za odrabianie strat. Bramka strzelona przez Przemysława Wajdę podczas pierwszych pięciu minut tej części gry, jeszcze bardziej dała im wiarę w to, że zwycięstwo jest możliwe do odniesienia w tym spotkaniu. W dalszej części gry, GE EDC do dobrej gry dołożyło lepszą niż przed przerwą skuteczność, co zaaowocowało kolejnymi strzelonymi bramkami, a w konsekwencji wygraną nad przeciwnikiem.
W drugiej odsłonie gry szczególnie mogła się podobać akcja poprzedzająca bramkę zdobytą na trzy do dwóch dla GE EDC. Wystarczyły tylko dwa podania, aby defensywa Samsunga została rozmontowana. Na zagranie długiej, crossowej piłki z lewego skrzydła zdecydował się zawodnik GE EDC, piłka po jego podaniu trafiła do stojącego na prawym skrzydle, na wysokości pola karnego Jakuba Sołtysika, który zagrał z „pierwszej” wszerz boiska do stojącego samotnie przy lewym słupku Kamila Siedleckiego. Gracz ten po przyjęciu piłki uderzył ją do pustej bramki.
