Różowa druga połowa
Gdyby mecze w naszej I biznesowej lidze siódemek trwały jedynie 20 minut, to z uniesionymi głowami zeszliby z boiska zawodnicy ING LEASE. Mecz ma jednak dwie połowy i to dzięki grze w drugich 20 minutach z boiska zwycięsko schodzili zawodnicy spod szyldu GADŻECIAKA.
W mecz lepiej weszli Oranje, już w 7. minucie Michał Opioła pokonał Daniela Kowalskiego. Flamingi ruszyły do odrabiania strat i po chwili Tomasz Boroszko wyrównał pewnie wykorzystując rzut karny. Odpowiedź ING LEASE była z rodzaju tych, po których nie wiadomo co odpowiedzieć. Wojtek Opioła stał na własnej połowie, nagle w jego głowie narodził się niecodzienny pomysł, aby z tej odległości uderzyć na bramkę Kowalskiego. Jak pomyślał tak zrobił, a futbolówka poszybowała niczym bocian wracający wiosną z dalekiej podróży i wpadła wprost w prawe okno bramki Pomarańczowych. Gol naprawdę niepowtarzalny, po którym wszyscy zawodnicy byli w takim szoku, że do przerwy nie zmienił się wynik spotkania.
Specjaliści od internetowej sprzedaży wyszli na drugą połowę bardzo zmotywowani, bo walczą przecież o czołową czwórkę. Zadanie utrudnił im Grzegorz Poślada, który na początku drugiej odsłony podwyższył prowadzenie swojego teamu. Flamingi to jednak zespół, który jak już coś postanowi to robi wszystko, aby swój cel zrealizować. W ciągu jednej minuty wyrównali rezultat spotkania. Najpierw do siatki trafił Piotr Kazimierak, a po chwili to samo uczynił Tomasz Boroszko. Końcówka meczu to koncertowa gra GADŻECIAKA. Najpierw Wojciech Kłak wyprowadza swój team na prowadzenie dzięki bardzo mądrze wykonanemu wolnemu. Zespołowi ING LEASE nazbierało się aż 6 fauli, co zaowocowało przedłużonym rzutem karnym. Ten stały fragment gry również został wykonany kombinacyjnie co sprawiło, że Andrzej Spętany musiał wyjmować piłkę z siatki. Na zakończenie meczu Boroszko skompletował hat-tricka.
Świetny mecz w wykonaniu obu teamów kończy się zwycięstwem GADŻECIAKA, który wskakuje na 3. lokatę.
Damian Ambrochowicz
