„Prawie remis”
Zawodnicy ING LEASE odnieśli drugie zwycięstwo w tym sezonie. Pomimo bardzo wyrównanego spotkania trzy punkty trafiły w ręce Oranje.
Oba zespoły rozkręcały się bardzo długo. Pierwsze minuty to niemalże senne ataki na obie bramki. Dopiero po upływie ponad 10 minut coś się ruszyło. Większa dynamika w ofensywnych poczynaniach od razu przyniosła skutek. Najpierw Mohamed Safadi posłał piłkę do Michała Kamińskiego, który bez większych problemów skierował futbolówkę do siatki. Wyrównanie przyszło niemal natychmiast, kiedy to Krzysztof Michałowski pokonał Krzysztofa Matysiaka.
Mobilizująca narada w przerwie i wracamy do gry. Zawodnicy obu ekip na drugą połowę wybiegli z większą chęcią nabałaganienia w szykach obronnych oponentów. Śmielsze ataki rywali zmuszały obu goalkeeperów do większego wysiłku, ale tak Krzysztof Matysiak jak i Rafał Fabisiak radzili sobie bardzo dobrze. Aż w końcu Daniel Żółkowski po świetnym dryblingu wykłada piłkę Pawłowi Chudkowi, a ten wyprowadza Pomarańczowych na prowadzenie. Zawodnikom LIBERTY grunt zaczął palić się pod nogi, ruszyli więc do ataku. Bramkarz Oranje dobrze sobie radził z ciągłym ostrzałem swojej bramki. Czas uciekał, a ostatniej drużynie w tabeli zależało na chociażby punkcie. Lwy z ING przerywały akcje rywali faulami, aż w końcu uzbierała się ich pokaźna sumka, na tyle poważna, że trzeba było podyktować przedłużony rzut karny. To była szansa dla Ubezpieczycieli, aby wydrzeć remis. Do futbolówki podchodzi Michał Kamiński, bierze rozbieg, ale myli się potwornie…
Niewykorzystana sytuacja odebrała chęci zawodnikom LIBERTY. Drużyna pogrążona w kryzysie niedługo zmierzy się z teamem NCR i być może to będzie szansa na pierwsze punkty.
Damian Ambrochowicz
