Debiutancki pogrom
Gdy wchodzi się przez obrotowe drzwi na boisko przy ulicy Wawelskiej 3, wciąga się nosem powietrze przesiąknięte futbolową atmosferą. Człowiek uwielbiający piłkę kopaną będzie się tam czuł jak w domu. To właśnie tutaj, we wtorek 20.01.2015, rozpoczęła się na dobre rywalizacja biznesowych SIÓDEMEK na poziomie I ligi sygnowanych marką ELIT SPORT. Ten spokojny wieczór zainaugurował najnowsze rozgrywki, a swój debiut zanotowała drużyna GADŻECIAK, która w swym pierwszym meczu rozgromiła borykający się z problemami kadrowymi zespół NCR.
Seledynowi dzielnie bronili się przez pierwsze 5 minut, gdy jednak Tomasz Boroszko po raz pierwszy wpisał się na listę, do zawodników specjalizujących się w usługach terminalowych doszło, że ich rywal pomimo braku ogrania w naszej lidze i niegroźnie brzmiącej nazwy to bestia, której jedyną strawą są strzelone bramki. Po wtorkowym wieczorze ta bestia miała pełny brzuch. Zawodnicy obu ekip starali się grać spokojnie z tyłu i dynamicznie z przodu, jednak pod bramką przeciwnika skuteczniejsze były Różowe Pantery. Peter Gordon miał pełne rękawice roboty i po wyniku można mylnie sądzić, że w tym meczu zawiódł. Nic bardziej mylnego! Bramkarz seledynowych był dzisiaj w świetnej formie, obronił nawet karnego, a przy drugim tak zmylił strzelającego, że ten oddał strzał w słupek. Gadżeciaki prowadzili po pierwszej połowie 5:0 i wyglądali jakby wciąż im było mało.
Adam Białapko i Wojciech Kłak to dwóch panów, którzy skompletowali hat-tricka w tym spotkaniu, a lider tego zespołu Tomasz Boroszko aż czterokrotnie wpisał się na listę strzelców. Polecam zapamiętać te nazwiska, mogą bowiem sporo namieszać w kalsyfikacjach indywidualnych.
W drugiej odsłonie specjaliści od sprzedaży gadżetów, trafiali do bramki rywali z regularnością co 120 sekund. Zawodnikom NCR na osłodę zostało trafienie nie małej urody w wykonaniu Tomasza Świątka. Tak to bywa, że gdy po długim wypoczynku z piłką przychodzi mam rozegrać mecz, a nasze nogi zachowują się jakby nigdy od lat nie biegały po zielonej trawie. Takie uczucie zapewne towarzyszyło dzisiaj zawodnikom w seledynowych koszulkach, ale spokojnie Panowie, jeszcze tydzień góra dwa i pokażecie swą najlepszą formę. Za to nowej drużynie w naszych szeregach mówimy gromkie: WOW! oraz liczymy na więcej takich występów.
Damian Ambrochowicz
