BAYERowo !
Farmaceuci, w ten wtorkowy wieczór IX kolejki Biznesowych Siódemek ELIT SPORT na poziomie I ligi, mogli wyjść spod balonu przy Wawwelskiej 3 bardzo z siebie zadowoleni. Zawodnicy BAYERu po meczu pełnym walki i ambicji, w którym kości gruchotały i nikt nawet nie myślał, aby odstawić nogę, wywieźli 3 punkty. Dla obu zespołów zwycięstwo w tym meczu było na wagę złota, więc żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać.
Gol otwierający padł dopiero w 12 minucie, co nie oznacza, że początek spotkania był nudny, wręcz przeciwnie! Pierwsze minuty obfitowały w sytuację podbramkowe i zamiast partii szachów, oglądaliśmy bezkompromisową wymianę ciosów. Piotr Ułasiuk, jak przystało na lidera, w tak trudnym momencie, zdobył bramkę. Tomasz Magda świetnie przerzucił futbolówkę do Pepe, a ten potężnym uderzeniem pokonał Tomasza Talarka. COFACE ruszyło do ataku i tuż przed końcem pierwszej części udało im się wyrównać rezultat spotkania. Błąd defensywy wykorzystał niezawodny Denis Wise czyli Szymon Hryszczyk.
Derby Alei Jerozolimskich w drugiej połowie należały do zawodników w różowych koszulkach. Doskonale dysponowany Jakub Zielewicz przyprawiał rywali o ból głowy i drugiej odsłonie był zaporą nie do przejścia. Niebieskim przy wykańczaniu akcji brakowało szczęścia i zimnej głowy, bo Ubezpieczyciele podeszli do tego szlagieru nieco zbyt nerwowo. Problemy przeciwnika Farmaceuci skrzętnie wykorzystywali, a swój koncert dał Michał Łepecki, który skompletował klasycznego hat-tricka. Swoje popisy Łepson rozpoczął w 25 minucie, kiedy to w starciu oko w oko z Talarkiem zachował zimną krew i umieścił futbolówkę obok bramkarza rywali. Po chwili Marcin Drozd atomowym strzałem o mało nie rozerwał siatki w bramce, a Łepecki podwyższył prowadzenie po otrzymaniu świetnego podania od własnego goalkeepera. Na zakończenie Farmaceuci przeprowadzili koronkową akcję, którą wykończył pewien łebski gość i mecz zakończył się wynikiem 5:1.
Świetnie spotkanie kończy się zwycięstwem Różowych, którzy wskakują na 4 pozycję i muszą liczyć na potknięcie XTB. Ubezpieczyciele wierzytelności, pomimo zaprezentowania wielkiego charakteru, cech wolicjonalnych i profesjonalego podejścia, muszą obejść się smakiem i przełknąć gorzką pigułkę. Awans do "czwórki" był bliski, ale zabrakło tego owianego legendą faktora X. Może Panowie odnajdą go w meczach o V miejsce !?
Damian Ambrochowicz
