Wymęczone zwycięstwo BOIG
Liderzy II ligi Biznesowych Siódemek ELIT SPORT nie zgotowali nam widowiska w kinowym stylu, wygrali po ciężkim meczu bez fajerwerków. Ich oponenci z OUTBOX narzucili bardzo trudne warunki, a zawodnicy BOIG musieli się nieźle namęczyć, żeby niemal wyrwać z rąk rywali 3 punkty.
Obie strony grały bardzo asekuracyjnie, zawodnicy bardziej skupiali się, żeby nie stracić bramki, aniżeli zagrozić rywalowi. Obie drużyny zaparkowały autobus i nie chętnie co jakiś czas podejmowały próby ofensywnych działań. Z czasem jednak zaczęły się rozkręcać, a autobusy zamieniły się w maluchy, które chętniej poruszały się po boisku. Dobre strzały Kiedrowicza, przeplatane zespołowymi akcjami Biało Niebieskich, zaczęły nieco ruszać tym spotkaniem. Ostatnie pięć minut pierwszej odsłony to już zdecydowanie wymiana ciosów. Aż w końcu w polu karnym Programistów upadł jeden z rywali, a sędziowie szybko wskazali na rzut karny. Przyjrzyjmy się tej sytuacji:
Piłkę ustawia Krzystof Jóźwik, toczy bezpośredni pojedynek wzrokowy z Łukaszem Czerwińskim. "Józek" podchodzi do piłki i uderza w środek bramki, ale właśnie tam czeka goalkeeper rywali, który odbija futbolówkę ! Pomim o świetnej szansy dla BOIG, bramkarz OUTBOX wychodzi z niej obronną reką i do przerwy mamy rezultat bezbramkowy.
Rzadko zdarza się, aby w Piłkarskich Rozgrywek dla Biznesu ELIT SPORT, po 20 min żaden zespół nie zdobył chociaż jednego gola, we wtorkowy wieczór byliśmy więc świadkami ewenementu :) Obie drużyny nie chcąc zapisać się niechlubnie w historii, wyszły w bojowcyh nastrojach. Drugie 20 minut nie było już senne, a w szczególności końcówka przyniosła ogromną ilość emocji. Obie ekipy z "premanentnej defensywy" przeszły do "umiarkowych ataków" to już sprawiło, że spotkanie stało się ciekawsze. Panowie zaczęli się rozkręcać, co przynosiło plony. Grzegorz Sikora wykazał się niesamowitym przeglądem pola i w 28 minucie zgrał fenomenalnie do Marcina Bilbina (zapewne sam Zinedine Zidane podrapał by się po swej łysej głowie i zapytał: jak on to zrobił?). Po tak świetnej prostopadłej piłce Bilbinowi nie zostało nic innego jak minąć bramkarza i skierować futbolówkę do siatki.
Programiści ruszyli w odwecie. Co chwila albo zmuszali Mariusza Stasinskiego albo byli faulowani przez rywali, aż w końcu na dwie minuty przed końcem przewinień uzbierało się 6 co oznaczało przedłużony rzut karny. Do piłki podszedł Michał Hawrasz, który pewnie pokonał goalkeepera BOIG. Kiedy już wszystkim zdawało się, że podział punktów jest przesądzony, Piotr Zielonka solową akcją, w której popisał się iście brazylijską techniką, dał zwycięsto biznesowym kolegom.
Stare piłkarskie porzekadło głosi, że gra się tak jak przeciwnik pozwala, a dzisiaj obie drużyny nie pozwalały swym rywalom na zbyt wiele...
Damian Ambrochowicz
