Triumf lidera
INTERRISK, który tydzień temu poznał gorycz porażki, postawił sobie za punkt honoru nie powtórzyć drugi raz tego samego błędu. Zawodnicy TRANS KORONY wciąż szukają optymalnej formy, dlatego byli łakomym kąskiem dla Ubezpieczycieli.
Pierwsza połowa nie obfitowała w wielkie emocje - tylko jedna bramka strzelona przez Bartosza Okrasę. Pozytywem, który z pewnością odczuli gracze TRANS KORONY był powrót Pawła Różańskiego na pozycję golkeepera - gdyby nie jego świetna dyspozycja tego wieczoru to gorycz porażki mogłaby być jeszcze większa.
Druga połowa to już inna bajka. Zawodnicy nieco się rozkręcili, akcje przeprowadzane były w lepszym tempie, a co najważniejsze, strzały były znacznie celniejsze. Czarujący przez całe spotkanie Łukasz Szlubowski w 24. minucie doczekał się gola - sprytnie wykorzystując zamieszanie w polu karnym pokonał Różańskiego. Nie minęło dużo czasu, a Szlubowski ponownie miał duży udział przy bramce dla swojego INTERRISK’u. Zawodnik z numerem „18” pomknął lewą flanką i wyłożył futbolówkę Rafałowi Kubańskiemu, który nie miał większych problemów z pokonaniem bramkarza rywali. Trafienie Czerwonych spotkało się z szybką odpowiedzią Jakuba Olejarczyka - fan Liverpoolu uderzył potężnie i w efektownym stylu pokonał Grzegorza Michalaka. Zdobyta bramka zmobilizowała TRANS KORONĘ do częstszych ataków, dzięki czemu po kilku chwilach Konrad Michałek cieszył się z kolejnego gola swojej drużyny. Niestety… błyskawiczna riposta w wykonaniu Lesława Pająka ustaliła wynik spotkania.
W lekkim kryzysie znajdują się zawodnicy TRANS KORONY, ale jesteśmy przekonani, że już niebawem pokażą, że nie można ich za szybko skreślać.
Damian Ambrochowicz
