Ruville pokonany
Obie drużyny po zwycięstwach z poprzedniego tygodnia rozbudziły jedynie swoje apetyty na wielki futbol. Tym razem lepsi okazali doradcy inwestycyjni. Zawodników BOIG cechuje wyjątkowa boiskowa mądrość, nie atakują „na wariata” tylko potrafią spokojnie rozegrać piłkę, po czym posłać jedno zaskakujące podanie i zdobyć bramkę. Początkowe minuty to raczej rozbudzanie się obu teamów niż walka na śmierć i życie.
Spotkanie rozkręciło się na dobre, gdy do siatki trafił Krzysztof Jóźwik. Zawodnik z dychą na plecach najpierw zatańczył z futbolówką przy nodze po czym zmieścił ją tuż przy słupku. Pszczółki zaczęły śmielej atakować przez co mecz nabrał rumieńców, ale przed przerwą do siatki trafili ich oponenci - Marcin Bochniak jak na tacy wykłada piłkę Piotrowi Zielonce, a ten bez większych problemów kieruje ją do siatki.
Reprezentacja RUVILLE wyszła bardzo skoncentrowana na drugą część i od początku chcieli użądlić swych przeciwników. Tak to jednak jest, że gdy zbyt mocno udzielamy się w ataku, to zapominamy o obronie... Szybka kontra Doradców dołożenie nogi przez fana Albicelestes, czyli Tomasza Rydlewskiego i mamy podwyższenie rezultatu. Maciej Cendrowski jak przystało na lidera wziął sprawy w swoje ręce i potężną bombą z dystansu próbował zaskoczyć bramkarza przeciwników, nieoczekiwanie pomógł mu w tym Jacek Stankiewicz stawiając stopę w fatalnym miejscu. Wszelkich złudzeń pozbawił ich jednak Marcin Bochniak i Pszczoły z RUVILLE z podkulonymi żądłami musiały wracać do swego ula.
Drużyna BOIG może nieźle namieszać w naszej lidze, jeśli utrzymają obecną formę to nawet naszym starym wyjadaczom może być ciężko ich pokonać.
Damian Ambrochowicz
