DSV liderem!
Zawodnicy DSV po szaleńczym spotkaniu z drużyną GOLDENLINE spokojnie rozsiadali się w fotelu lidera ELIT III Ligi Siódemek. Parzychowski i spółka zagrali świetny mecz, w którym nawet przez sekundę zdobycz punktowa nie była pewna dla żadnego z zespołów.
Pierwsze minuty to chwila rozgrzewki dla obu teamów, ale gdy już mecz się rozkręcił na dobre to atmosfera nie opadała. Wynik spotkania otworzył Artur Łabanowski, który uderzając sprzed pola karnego pokonał Michała Pietrzaka. To, co od razu rzucało się w oczy to dobra gra Logistyków w powietrzu. Na początku meczu Czarne Koszule próbowały przebić się przez zasieki obronne rywali poprzez zagrywanie długich piłek, ich poczynania były jednak szybko zatrzymywane przez oponentów. Mecz rozkręcał się nie dobre, a panowie ubrani na biało bardzo chcieli wyrównać rezultat spotkania. Trzy minuty przed przerwą Sebastian Parzychowski zagrywa do Emila Pietruszewskiego, a ten daje remis!
Druga połowa do prawdziwy spektakl, w dodatku rozpoczęty z przytupem. Najpierw Parzychowski daje prowadzenie ekipie DSV, a już po chwili prowadzą dwoma bramkami dzięki skuteczności Ariosteleisa Liadisa. Specjaliści z GOLDENLINE nie czekali długo z ripostą i po chwili złapali kontakt z rywalem - autorem trafienia na 2:3 został Artur Łabanowski. Dziesięć minut przed końcem Artur Stępień, który cały mecz czarował i wkręcał w ziemię defensorów rywali, zdobywa gola, mającego zapewnić zwycięstwo jego drużynie. Czarne Koszule nie poddają się, walczą do ostatniej minuty. Damian Sikora w napływie geniuszu oddaje w ostatnich minutach strzał „stadiony świata” - piękne uderzenie prosto w prawe okno bramki strzeżonej przez Pietrzaka. Niestety nie dało już niczego oprócz satysfakcji strzelca, oraz zapewne nominacji do gola kolejki.
DSV na fotelu, a GOLDENLINE w środku stawki, ale z aspiracjami na pierwszą trójkę. Pierwsze miejsce specjalistów od transportu jest, jednak poważnie zagrożone, bo po piętach depcze im kilka naprawdę interesujących drużyn.
Damian Ambrochowicz
