Łabanowski podbija Portugalię
GOLDENLINE odniosło drugie zwycięstwo od rozpoczęcia sezonu, a ich łupem stała się portugalska ekipa.
Pierwsza połowa to prawdziwa bitwa i mecz pokazujący jak bardzo podobne pod względem umiejętności są oba zespoły. Pierwsze 10 minut należało to zawodników ubranych w czarne koszulki. Dwa gole Artura Łabanowskiego i GOLDENLINE wyszli na prowadzenie, wtedy do głosu doszli mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego. Najpierw niewielki wzrostem Fernando Ramos pokonał Maksima Artiomenko, a po chwili jego wyczyn powtórzył Andre Martins. Bramkarze obu zespołów mieli pełno pracy, ale świetnie wywiązywali się ze swoich zadań, a słowo „remis” najlepiej oddaje to co działo się w pierwszych 20 minutach.
Druga odsłona to jednak koncert tylko jednego zespołu i to tego z GOLDENLINE na koszulkach. Już 3 minuty po wznowieniu gry Łabanowski samodzielnie odebrał piłkę po czym pognał z nią prosto po swojego pierwszego w lidze hat-tricka. Apetyty reszty zespołu zostały poważnie rozbudzone. Kilka chwil później Damian Sikora otrzymuje dobre podanie od Przemysława Jasika i bez większych problemów kieruje piłkę do siatki. Nie minęła nawet minuta, a Łabanowski trafiała po raz czwarty. Na tablicy został zaktualizowany wynik, ale trzeba go było poprawić raz jeszcze - to Przemysław Jasik w ułamku sekund pokonał Ricardo Oliviere. To były zabójcze 3 minuty w wykonaniu ekipy w czarnych koszulkach, dzięki którym tak naprawdę wygrali to spotkanie. Po tych ciosach Portugalczycy odpowiedzieli jedynie trafieniem Duarte Araujo, które i tak zostało zripostowane przez Jasika.
Artur „Zdobywca” Łabanowski dzięki 4. bramkom w tym meczu, trafia na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców. Czarne Koszule natomiast wskakują na 4. pozycję.
Damian Ambrochowicz
