Zabrakło dwóch oczek
Gracze GOLDENLINE w czwartkowy wieczór nadrabiali zaległości. W swoim drugim spotkaniu tego dnia pokonali DAFTCODE 4:2, jednak okazało się, że to za mało, aby wskoczyć do pierwszej czwórki fazy zasadniczej.
Jako pierwsi do ataków ruszyli gracze DAFTCODE i to właśnie oni w 7. minucie mogli cieszyć się z prowadzenia. Na indywidualną akcję zdecydował się Mariusz Prot i pomysł okazał się słuszny – Konrad Pruśniewski musiał sięgnąć po piłkę do siatki. Z każdą minutą do głosu coraz wyraźniej dochodzili jednak zawodnicy GOLDENLINE. Wkrótce udało im się osiągnąć swój cel. Bramkostrzelny Artur Łabanowski i tym razem nie zawiódł, zdobywając pierwszą bramkę dla swojej ekipy. Po przerwie cały mecz zaczynał się więc od remisu...
Po zmianie stron ekipa DAFTCODE zerwała się do ataków i przyniosło to pożądany skutek. Silny jak tur Daniel Schink zdołał pokonać Maksima Artiomenkę. To jedynie zdenerwowało GOLDENLINE i wyzwoliło w tej drużynie pokłady dodatkowej energii. Z minuty na minutę zespołowi DAFTCODE, dysponującemu bardzo krótką ławką rezerwowych, coraz wyraźniej zaczynało brakować sił. To bezlitośnie wykorzystali ich rywale. W ostatnich dziesięciu minutach GOLDENLINE dołożyło do swojego dorobku jeszcze trzy trafienia – dwa autorstwa Damiana Sikory i jedno Artura Łabanowskiego, zwyciężając ostatecznie 4:2.
Jak się okazało, zwycięstwo przyszło zbyt późno. Ekipie GOLDENLINE zabrakło dwóch punktów, aby zmieścić się w czołowej czwórce. Mimo porażki, DAFTCODE zakończyło rozgrywki w fazie zasadniczej na czwartej pozycji i już wkrótce zagra z DSV w fazie finałowej.
