Dreszczowiec przy Wawelskiej
Niesamowite emocje przyniosło spotkanie MICHAEL PAGE z MOTA ENGIL. Szesnaście bramek, kapitalne akcje, bardzo dobra postawa bramkarzy – w czwartkowy wieczór 40 minut meczu minęło niemal błyskawicznie!
Portugalczycy wyszli na prowadzenie już w 2. minucie gry. Bardzo dobrym uderzeniem popisał się Fernando Ramos i południowcy mogli cieszyć się z pierwszej zdobyczy. Jak jednak się okazało, niezbyt długo – po krótkiej chwili odpowiedział fenomenalnie dysponowany tego dnia Jakub Lipa. Minęły kolejne dwie minuty i na prowadzeniu znów znalazła się ekipa MOTA ENGIL. Tym razem wypożyczony do MOTA ENGIL Radamel Falcao, czyli Bernardo Vieira, dograł do Duarte Araujo, a najlepszy snajper bieżącego sezonu dokonał formalności. W 16. minucie do głosu znów doszedł Jakub Lipa, wykorzystując podanie Daniela Smajka. Zaledwie kilkanaście sekund trzeba było poczekać na odpowiedź MOTA ENGIL. Piotra Jeziorskiego po raz drugi w tym meczu, ale nie ostatni, pokonał Dante Araujo. W pierwszej części spotkania oba zespoły dopisały do swojego konta jeszcze po jednej bramce – celnymi uderzeniami wykazali się Jakub Krysiński i po raz kolejny Dante Araujo.
Druga połowa odmieniła losy tego spotkania. Tuż po przerwie stan meczu wyrównał Jakub Krysiński, a chwilę później na prowadzenie MOTA ENGIL wyprowadził niezawodny Duarte Araujo. Kolejne minuty należały jednak do MICHAEL PAGE. Tercet Michał Opioła – Jakub Krysiński – Jakub Lipa, przypominający 3R (Romario-Ronaldo-Rivaldo) co i rusz gnębił obronę MOTA ENGIL. Nie może więc nikogo dziwić, że łącznie w kilka minut zdobyli cztery bramki i zespół MICHAEL PAGE prowadził 8:5. Gdy wydawało się, że niewiele może się już zmienić, w ciągu 60 sekund Duarte Araujo i Joao Saracho doprowadzili do stanu 8:7. Portugalczycy ruszyli do szaleńczych ataków, a ekipa MICHAEL PAGE groźnie kontrowała. Po jednej z takich akcji Jakub Krysiński dograł do Damiana Piotrowskiego, a ten ustalił wynik spotkania.
Dzięki wygranej z MOTA ENGIL gracze MICHAEL PAGE odskoczyli nieco od ostatniego miejsca w tabeli, usadawiając się w środku stawki. Do MOTA ENGIL tracą jednak jeszcze dwa oczka.
Emil Kopański
