Niezawodny Jacek Borkowski
W ten ciepły czwartkowy wieczór w przedostatniej kolejce naszych biznesowych rozgrywek spotkały się dwie drużyny z samego dołu tabeli. Mecz o pietruszkę - powiedzieliby złośliwi. Jednak obraz gry przedstawiał dwie solidne i mocne drużyny, które po dopracowaniu zgrania mogłyby wygrać z każdym. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:1 dla 'zielonych' lecz oba zespoły stwarzały sobie naprawdę dobre okazje.
Już na samym początku wypalili gracze PROAMY. Dwie minuty - tyle czasu potrzebowali aby pierwszy raz trafić do siatki przeciwników. Zrobił to niezawodny w dzisiejszym spotkaniu Jacek Borkowski, który świetnie znajduje się w ataku i potrafi wykorzystać okazje wypracowane przez kolegów z zespołu.
Po stracie pierwszej bramki panowie z NOBLE BANK postanowili zaatakować. Niestety nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów, a wręcz przeciwnie. Ataki oznaczały odsłonięcie się w obronie, co pozwoliło wykorzystać 'zielonym' szybką grę z kontry i wklepać do bramki przeciwników jeszcze dwa gole. W tym momencie hat-trick na swoim koncie zanotował wyżej już wymieniony Jacek Borkowski.
Druga połowa wyglądała zdecydowanie lepiej. Piłka rzadziej uciekała zawodnikom spod nóg przy przyjmowaniu. Podania też wyglądały na bardziej trzeźwe i przemyślane, lecz obrona obu zespołów stawała na wysokości zadania. Praktycznie przez całą tę część spotkania dominowali 'bankowcy'. Ich świetne zapędy zatrzymywał jednak Sebastian Koziński, lub któryś z kolegów w obronie.
Taka właśnie sytuacja miała miejsce parę minut po gwizdku sędziego, kiedy to jeden z zawodników NOBLE BANK w sytuacji sam na sam strzelał, piłka uderzyła bramkarza, zaczęła toczyć się do bramki i wtedy z samej linii bramkowej wybił ją Marcin Dziadoń. Do końca spotkania Granatowi dzielnie atakowali, a 'zieloni' bronili się wyprowadzając raz za razem dobre kontrataki.
