EKO TAXI - PROAMA 3:1 (1:0)
Mecz o V miejsce
Taksówkarze na piątkę
Zespół EKO TAXI do przerwy prowadził skromnie, bo 1:0, ale po zmianie stron - jak przystało na taksówkarzy - odjechał ekipie PROAMA i w meczu o piąte miejsce wygrał 3:1.
Drużyna EKO TAXI w tym meczu pokazała wszystkie te przymioty, z których znamy ją z poprzednich spotkań. Świetny i bardzo pewny bramkarz, waleczni obrońcy, kreatywni pomocnicy i skuteczni napastnicy. Te wszystkie elementy złożyły się na wygraną z "ubezpieczycielami" i zajęcie niezłego, piątego miejsca w ELIT Szóstki II Lidze.
Mecz zaczął się dość ospale, obie drużyny nie kwapiły się, by ruszyć zdecydowanie do ataku. Więcej "z gry" mieli gracze PROAMA, ale znakomicie - który to już raz? - między słupkami EKO TAXI spisywał się Maciek Kołakowski. Dopiero cztery minuty przed zmianą stron worek z bramkami rozwiązał niezawodny Tomek Świerzyński. To nieco pokrzepiło jego kolegów, bo już na początku drugiej połowy, po ładnym lobie autorstwa Luisa Sobnala, zrobiło się 2:0. Gdyby Luis okazał się nieco skuteczniejszy w kolejnej akcji, to już w 25. minucie mogłoby być "po meczu".
Ale to było jedynie odroczenie wyroku, który wisiał nad PROAMĄ. Ostatecznie "ubezpieczycieli" dobił w 28. minucie strzałem z woleja Michał Spyra. Chwała jednak Łukaszowi Bąbolowi i spółce, że walczyli do końca. W 37. minucie udało im się zdobyć honorowego gola - jego autorem okazał się Marcin Witowski. Brawa należą się także golkiperowi Sebastianowi Kozińskiemu, który momentami radził sobie fenomenalnie.
Po meczu doszło do niemiłego incydentu - piłkarze obu drużyn wdali się w niepotrzebne scysje słowne i przepychanki. Składamy to jednak na karb emocji, które udzieliły się obu ekipom. Przy okazji życzymy, by kolejnym razem całą swoją energię poświęcili w walce o trzy punkty w zdrowej, sportowej rywalizacji.
Piotr Wesołowicz
