BOIG - InterRisk 0:0 (0:0) rzuty karne 3:2
PÓŁFINAŁ o miejsca I-IV
Wygrana na loterii
Niezbyt wiele emocji przyniosło spotkanie BOIG z INTERRISK. W ciągu 40 minut nie padła żadna bramka, a wszelkie nerwy przypadły na serię rzutów karnych.
Obie drużyny do spotkania przystąpiły z wielką wolą zwycięstwa. Szczególnie zmotywowani do walki byli gracze INTERRISK, którzy chcieli zrewanżować się swoim rywalom za porażkę w ósmej serii spotkań. Doradcy nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry i w efekcie na boisku przy Wawelskiej byliśmy świadkami meczu walki. Najlepszą sytuację do zdobycia bramki zmarnował Grzegorz Sikora. Doświadczony gracz BOIG huknął niczym z armaty, ale niemal złamał poprzeczkę, niczym legendarny Laguna w „Piłkarskim pokerze”.
Wszyscy byli ciekawi, jak ułożą się boiskowe karty w drugiej części spotkania. Tymczasem na murawie nadal trwał pat. Pomimo nieustannych prób, żaden z zespołów nie był w stanie sforsować defensywy rywala. Najbliżej osiągnięcia celu był tuż przed zakończeniem spotkania Krzysztof Jóźwik, który trafił w słupek. Do końcowego gwizdka ani BOIG, ani INTERRISK nie zdołał oddać strzału zakończonego sukcesem, o wszystkim musiały więc decydować rzuty karne.
W tych większą skutecznością okazali się gracze BOIG. Wykorzystali wszystkie próby, natomiast w ekipie INTERRISK piłkę obok słupka posłał Robert Elbe. BOIG mogło cieszyć się z wygranej – wkrótce zagra o awans do I ligi!
