Plusy:
+ Wykorzystać każdą lukę - EY bardzo mądrze weszło w ten półfinał, dostosowując swoje możliwości i atuty do przeciwnika. Przy szybko zdobytym prowadzeniu pozwolili drużynie ZDROFIT lekko rozpędzić się, by wyczekać odpowiedni moment i zadać cios z kontrataku, zwłaszcza, że Niebiescy mieli dziś duży problem z powrotem do formacji, gdy trzeba było się bronić przed kontruderzeniem. Sumienna realizacja założeń dała dziś Czarno-żółtym zwycięstwo
+ Pierwiastek szaleństwa na bramce - W skutek nieoczekiwanej kontuzji pierwszego bramkarza Niebieskich, w bramce musiał wystąpić awaryjnie Adrian Oleksiak i powiemy szczerze, że wniosło to bardzo dużo kolorytu do tego spotkania. Ekwilibrystyczne interwencje, rajdy z piłką przez całe boisko, stałe motywowanie swoich kolegów z drużyny. Adrian był dziś na bramce człowiekiem-orkiestrą. Pojawia się niestety jedno duże "ALE"…
Minusy
- Za duży pierwiastek szaleństwa na bramce - Adrian grał naprawdę ciekawy mecz, ale dwukrotnie pokarał swoją drużynę, faulując biegnącego w kierunku jego bramki piłkarza. Dwie dwuminutowe kary to naprawdę dużo czasu, w trakcie których drużyna musiała się tylko i wyłącznie bronić, bo przy dobrze usposobionej ekipie EY ciężko było jakkolwiek rozgrywać piłkę
