Plusy:
+ Huk Bęc - Cóż to był za comeback! HOOK BENZ tracił do przerwy trzy bramki do przeciwnika, by w drugiej połowie podjąć się szaleńczej szarży na jego bramkę. Efekt? W ostatniej minucie dwa zdobyte gole, które odwracają wynik końcowy z przegranej na efektowne zwycięstwo. Niebywałe spotkanie i wielka determinacja pomarańczowej ekipy
+ Pojedynek snajperski - Zarówno Mikołaj Zych, jak i Filip Olender nastawili się dzisiaj na rozstrzeliwanie bramkarzy przeciwnej drużyny i wychodziło im to naprawdę dobrze. Pierwszy trafił cztery razy, drugi pięć, ale koniec końców to drużyna Mikołaja zakończyła pojedynek wygraną. Coś za coś.
+ Wszyscy atakują - Zwycięska ekipa zawdzięcza końcowy rezultat nie tylko Mikołajowi, ale każdemu zawodnikowi z osobna. Po czterdziestu minutach absolutnie każdy, poza broniącym dziś świetnie Markiem Gawrońskim, miał na koncie bramkę lub asystę. Taka gra nam się podoba - jeżeli nie ma komu bronić, to lepiej zaatakować pełnią sił. Dziś się to opłaciło
Minusy:
- Początek do kosza - HOOK BENZ co prawda dokonał fantastycznego powrotu z piekła do nieba, ale trzeba wspomnieć o pierwszej połowie w ich wykonaniu. Pierwsze pięć bramek w tym meczu było bowiem pod znakiem rywali z HAVAS MEDIA (łącznie z samobójem w siódmej minucie) i ciężko było powiedzieć coś dobrego o grze ofensywnej Pomarańczy. Na szczęście karta odwróciła się w drugiej połowie i HOOK BENZ pokazał swój prawdziwy potencjał z przodu
