Plusy:
+ Cios za cios - Obie ekipy postawiły sobie za cel bardzo ofensywną grę, dzięki czemu byliśmy świadkami fenomenalnego spotkania. Dwanaście bramek, ciągła gra na zasadzie wymiany ognia, dramaturgia związana z odrobieniem wyniku po pierwszej połowie. To spotkanie miało wszystko, co klasyfikuje bardzo dobre mecze i oby było więcej takich w ELIT IV Lidze
+ Dwóch na bramce daje radę - W ekipie GREEN FACTORY LOGISTICS mieliśmy do czynienia ze zmianą golkipera po pierwszych dwudziestu minutach. Nie ma to jednak związku z kontuzją czy słabym występem Marcina Karczewskiego lub Piotra Szczepanika. Obaj panowie zaprezentowali dzisiaj bardzo wysoki poziom wielokrotnie ratując swoją ekipę przed utratą gola, dlatego należy ich docenić równie mocno, co ofensywę
+ Czysty PANASONIC - Po dzisiejszej strzelaninie na pewno należy pochwalić ekipę PANASONIC. Przez pełne czterdzieści minut, mimo bardzo intensywnego i pełnego emocji spotkania drużyna Niebieskich nie popełniła żadnego przewinienia. Nie jest to często spotykana sytuacja i na pewno należy o tym wspomnieć, odpowiednio chwaląc chłopaków
Minusy:
- Głupio wyszło - Ekipa PANASONIC mogła sobie w pierwszej połowie pluć w brodę. Weszli w mecz naprawdę nieźle, coraz bardziej naciskając przeciwników z przodu. Niestety, w wyniku pechowego przypadku w obronie stracili bramkę, która pozwoliła w dalszym rozrachunku na doskoczenie GREEN FACTORY LOGISTICS w drugiej połowie. W samej końcówce PANASONIC wypuścił także prowadzenie, tracąc wyrównującą bramkę dosłownie w ostatnich sekundach meczu. Można mówić o delikatnym pechu…
