Niby na zwolnionym tempie, ale dwucyfrówka jest
Plusy:
+ GARVOLEAN górowało nad rywalem m.in. tym, że dużo częściej było widać w ich poczynaniach luz. Chciałoby się napisać, że ten luz spowodowany był faktem, że mieli już zapewnione mistrzostwo, ale taką grę oglądaliśmy przez cały sezon. W ostatnim meczu cyklu swoboda w grze Białych objawiała się m.in. w odważnych i skutecznych podaniach
+ Czymś, co pozytywnie przykuło naszą uwagę były zwody graczy z obu stron w pojedynkach 1 na 1. Naprawdę co najmniej pięciu, sześciu zawodników potrafiło nawet wyłącznie balansem ciała oszukać oponenta. Na brak efektownych dryblingów także nie narzekaliśmy
Minusy:
- Fragmentami (moglibyśmy to określić jako mniej więcej połowę czasu) w grze nie było forsowania tempa, zarówno po stronie wygranych, jak i przegranych. Obie ekipy sprawiały niekiedy wrażenie, jakby chciały spokojnie dokończyć jesienny sezon
