Pociągi lepsze od samolotów
Bardzo zacięty mecz rozegrały ze sobą drużyny walczące o miano najlepszego środka transportu. Zawodnicy PKP BANKOMATY chcieli udowodnić, że polska kolej jest w bardzo dobrym stanie, a Inżynierowie liczyli, że zaprezentują swój górnolotny styl.
To był jeden z tych meczów kiedy drużyny nie kalkulują, nie wymyślają zawiłych taktyk, tylko po prostu ruszają do przodu chcąc ofensywą zmieść przeciwnika z powierzchni ziemi. Nikt nie planował się bronić. Początek spotkania należy zapisać na korzyść GE EDC, to oni szybciej zdobyli gola i w pierwszych minutach kontrolowali grę. Był to jednak czas, gdy Kolejarze budzili w sobie potwora. Gdy do przerwy zostały 3 minuty, Jan Łakomski i spółka zakasali rękawy i wzięli się do roboty. Szybciutko wyrównali, a na antrakt schodzili z dwoma bramkami prowadzenia. Inżynierowie lotnictwa nie zamierzali odpuszczać i dać się zdominować swoim rywalom. Plany trochę popsuł im błyskawiczny gol Grzegorza Arasimowicza, ale to był właśnie impuls, Niebiescy zaczęli wykorzystywać błędy popełniane przez defensywę przeciwników. Nagle ponownie mieliśmy remis, a trzy punkty były do wzięcia. Kolejarze czując, że ich rozpędzeni oponenci mogą jeszcze wygrać, w czasie krótszym niż mrugnięcie oka, odskoczyli na dwa gole. Lotnicy nie doprowadzili do remisu, ale byli tego bardzo bliscy, a walka trwała do ostatniej sekundy.
Świetny mecz, zakończony na korzyść PKP BANKOMATY, ale ich rywale mogą czuć jedynie sportowy gniew, bo brakowało bardzo niewiele do zwycięstwa.
Zawodnik meczu: Grzegorz Arasimowicz
Jak zawsze był wszędzie, nie dość, że strzelał to także asystował. Tak rozpędzonego Grzegorza nie można zatrzymać.
Damian Ambrochowicz
