PKP Bankomaty z drugim zwycięstem!
W ten czwartkowy wieczór mogliśmy podziwiać równą, dobrą i szybką wymianę ciosów dwóch drużyn ze środka tabeli ELIT III ligi. Na szczęście to spotkanie nie zawiodło naszych oczekiwań i przyniosło nie lada emocje.
Jako pierwsi okazję do otwarcia wyniku mieli zawodnicy w żółtych trykotach. Po dobrej zespołowej akcji swoją szansę otrzymał Marcin Groda - stanął oko w oko z bramkarzem, próbował kiwać, lecz ostatecznie jego strzał okazał się minimalnie niecelny.
Niewykorzystane okazje lubią się mścić… Chwilę później szybki kontratak wyprowadzili biali. Grzegorz Arasimowicz wypatrzył dobrze ustawionego Karola Wnuka, który z wysokości pola karnego przycelował lewą nogą w samo okno bramki. Goalkeeper nie miał szans na obronę tego strzału! Ciężko stwierdzić czy ładniejsza była ta bramka czy ta, która padła chwilę później - Grzegorz Arasimowicz również z dystansu. Wydawałoby się, że podawał lecz piłka poszybowała aż do bramki i ocierając się o słupek ostatecznie spotkała się z siatką.
To gracze HUMCAR zmuszeni byli odrabiać straty, musieli się otworzyć, ale wszystkie ich wysiłki były szybko gaszone przez obrońców w białych koszulkach lub skrzętnie wyłapywane przez Artura Fiodorowa. Udało im się zdobyć jedną bramkę w tej części gry, ale za to jaką! Szybka kontra na jeden kontakt pozwoliła im przenieść się momentalnie pod bramkę rywali i w sytuacji sam na sam Bartek Wietrzykowski po prostu nie mógł się pomylić.
W drugiej połowie gra znacznie przyspieszyła. HUMCAR poczuli, że mają coraz mniej czasu na odrobienie strat. Wprowadziło to sporo nieładu w grze obu zespołów. Akcje były mniej przemyślane, co powodowało dużą ilość błędów w rozegraniu. Mogliśmy za to oglądać jak piłka dosłownie latała spod jednej bramki do drugiej.
Na dziesięć minut przed końcem żółci zaczęli odrabiać straty. Pewniejsi w ataku zepchnęli rywali do defensywy pozwalając im tylko na grę z kontry. Najpierw Michał Humiński z dystansu, chwilę później Michał Goleń. Pozostawały 3 minuty i jedna bramka straty. HUMCAR otworzyli się jeszcze bardziej, musieli strzelić by uzyskać chociaż jeden punkt. Niestety, na sam koniec spotkania jedna szybka kontra przekreśliła ich myśli o remisie - Dominik Wrona do Grzegorza Arasimowicza, a ten szybkim zwodem minął obrońcę i zdobył ostatnią bramkę tego spotkania.
Zawodnik meczu: Grzegorz Arasimowicz
Świetna technika i przegląd pola. Szybkie przenoszenie ciężaru gry z obrony do ataku. Ten gracz wnosi zdecydowanie dużo do swojego zespołu.
