Bolesna lekcja
Bolesną lekcję futbolu w środowy wieczór odebrali gracze PKP BANKOMATY. TRANS KORONA absolutnie zdominowała boiskowe wydarzenia, a zdobywane przez zawodników w niebieskich trykotach bramki mogłyby być ozdobą każdego meczu.
Zaczęło się dobrze dla kolejarzy. Już w 3. minucie golkiper TRANS KORONA, Wiktor Karpała długo nie mógł się zdecydować, gdzie wybić piłkę. Gdy podjął wreszcie decyzję, było już za późno. Trafił w stojącego przed nim Grzegorza Arasimowicza i po chwili musiał wyciągać futbolówkę z siatki. To nie podłamało walecznych kozieniczan. Na boisku pojawił się Paweł Różański i wszystko zaczęło grać. W 8. minucie podał do Jakuba Olejarczyka, a ten strzałem z dystansu pokonał Artura Fiodorowa. Niebiescy poszli za ciosem i już dwie minuty później prowadzili. Fenomenalną indywidualną akcją popisał się Różański, który minął kilku rywali i posłał piłkę tuż obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza PKP BANKOMATY. Dynamika, króciutkie prowadzenie piłki... Lionel Messi Międzyparkowej! Przed przerwą TRANS KORONA zdobyła jeszcze jedną bramkę. Rzut wolny bardzo skutecznie wyegzekwował Karol Traczyk.
Druga połowa to już koncert TRANS KORONY. Kluczem do sukcesu było odcięcie od podań Grzegorza Arasimowicza. Tym zajął się Jakub Gaicki, który stał się swoistym plastrem najlepszego snajpera PKP BANKOMATY. Ze swojego zadania wywiązał się wyśmienicie. Skoro Arasimowicz był już bezradny, można było przystąpić do dzieła zniszczenia. Z nieukrywaną przyjemnością zabrał się za to Paweł Różański. Już trzy minuty po wznowieniu gry po dograniu Jakuba Olejarczyka nie dał szans bramkarzowi. 120 sekund później sędzia dopatrzył się przewinienia w polu karnym i bez wahania wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Maciej Stawski, ale w tym pojedynku górą był Artur Fiodorow. Rehabilitacja przyszła błyskawicznie. W kolejnej akcji Stawski zdecydował się na indywidualne wykończenie i wpisał się na listę strzelców. Festiwal TRANS KORONY trwał w najlepsze. W 27. minucie Paweł Ostrowski wypatrzył swojego kolegę ze szkolnej ławy, Pawła Różańskiego, a ten kapitalnym wolejem po raz kolejny doprowadził do rozpaczy bramkarza PKP BANKOMATY. W ciągu kilku kolejnych minut padły jeszcze dwa gole dla TRANS KORONY. Najpierw Karol Traczyk, a następnie Maciej Stawski podwyższyli prowadzenie swojej ekipy. Najpiękniejsza była jednak ostatnia bramka spotkania. Karol Traczyk zdecydował się na uderzenie niemal z linii bocznej. Piłka pięknym łukiem wpadła w samo okienko bramki. Pajęczyna zdjęta, kolejne trzy punkty na koncie niepokonanego w tym sezonie lidera!
Zawodnik meczu: Paweł Różański
Trzy gole, trzy asysty. Obrońców rywala doprowadzał niemal do płaczu. Wniósł ożywienie w poczynania TRANS KORONY i poprowadził swój zespół do wspaniałego triumfu.
