Fair play nade wszystko
Ostrą kanonadę urządzili sobie w spotkaniu z RUVILLE zawodnicy BAYER. Odprawili swoich rywali z bagażem piętnastu bramek! Spotkanie toczyło się jednak w miłej, sportowej atmosferze. Zaimponował zwłaszcza golkiper RUVILLE, Artur Lenarcik.
Już pierwsze minuty dały jasną odpowiedź, do kogo powędruje stawka meczu, czyli komplet punktów. Błyskawiczne trafienia Rafała Iwana, Michała Łepeckiego i Marcina Drozda dały graczom BAYER komfort psychiczny. Szczególnie ładna była bramka Drozda. Popularny „Dziąślak” podjął decyzję o indywidualnej akcji i po minięciu kilku rywali pokonał Artura Lenarcika. Aptekarska maszyna nabierała rozpędu. Po dziesięciu minutach za sprawą Łepeckiego i Iwana było już 5:0. RUVILLE odpowiedziało dwie minuty później – Grzegorz Moczulski znalazł Dominika Rajcę, a ten skierował piłkę do siatki. Kilkadziesiąt sekund później nad boiskiem Varsovii zapanowała konsternacja. Dośrodkowaną z prawej strony boiska piłkę do własnej bramki wpakował Grzegorz Moczulski. Arbiter uznał, że futbolówka opuściła już wcześniej boisko i nakazał wznowienie gry przez bramkarza. Wtedy do akcji wkroczył Artur Lenarcik, który przyznał, że wszystko było zgodnie z przepisami. Niesamowite i niespotykane zjawisko! Czapki z głów przed bramkarzem RUVILLE, który pokazał, na czym polega sport i dobra zabawa. Oby więcej takich postaw! Moment rozprężenia wykorzystała ekipa RUVILLE i jeszcze przed przerwą Dominik Rajca zmniejszył stratę do 6:2.
Druga część meczu miała podobnie jednostronny przebieg. Szalał Rafał Iwan, który łącznie zapisał na swoim koncie cztery trafienia. W rolę asystentów wcielali się zwłaszcza Daniel Sulej i Jakub Zielewicz. Rywale starali się odgryzać, ale nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych aptekarzy. Ostatecznie BAYER wygrał spotkanie 15:5, ale bohaterem meczu został i tak niewątpliwie Artur Lenarcik.
