Rocky vs. Drago
Mecz MICHAEL PAGE z INTERRISK przypominał najlepsze walki Rocky’ego Balboa. Zawodnicy MICHAEL PAGE, niczym słynny „Włoski ogier”, na początku obrywali cios za ciosem, aby na koniec wyprowadzić serię decydujących uderzeń i znokautować rywala.
Pierwsza połowa należała do INTERRISK. Już w 2. minucie Bartosz Okrasa wykorzystał podanie Rafała Kubańskiego i gracze MICHAEL PAGE musieli gonić wynik. Po kolejnych trzech minutach ich strata wzrosła do dwóch bramek, a po raz kolejny na liście strzelców zameldował się Okrasa. Nadzieję w serca doradców wlali Marcin Wachowiak i Piotr Sulerzycki, którzy doprowadzili do remisu. To jednak nieco rozprężyło MICHAEL PAGE, czego nie omieszkali wykorzystać ich rywale. Trzecią bramkę zdobył Rafał Kubański, a swoje trzy grosze wtrącili jeszcze Bartosz Okrasa i Mateusz Kaźmierczak. Straty jeszcze przed przerwą zmniejszył Damian Piotrowski.
Druga część meczu zapowiadała się wyjątkowo emocjonująco, gdyż nie od dziś wiadomo, że oba zespoły nie przywykły do przegrywania. I tak w ciągu 60 sekund od wznowienia gry zarówno MICHAEL PAGE, jak i INTERRISK wyprowadziły po groźnym sierpowym – najpierw cios zadał Damian Piotrowski, a odpowiedział mu Bartosz Okrasa. Po chwili było już 5:6, a piłkę w siatce raz jeszcze umieścił Piotrowski. Maszyna pod nazwą MICHAEL PAGE przyspieszała z minuty na minutę. Sądne okazało się ostatnie dziesięć minut gry. Cztery bomby spowodowały, że INTERRISK znalazł się na deskach. Ciosy wyprowadzili kolejno Piotr Sulerzycki, Krzysztof Stanczykiewicz, Marcin Wachowiak, a dzieła zniszczenia dokończył Paweł Sędek i ostatecznie zawodnicy MICHAEL PAGE wygrali 9:6.
Zawodnik meczu: Bartosz Okrasa
Świetny w ataku, bezlitośnie wykorzystujący liczne, czasem niekonwencjonalne, podania kolegów. Był tam, gdzie akurat go potrzebowali.
