Gadżeciak walczy o mistrza
Bardzo ważne zwycięstwo odnieśli w poniedziałkowy wieczór zawodnicy GADŻECIAKA. Dzięki triumfowi w starciu z M.G CONSULTING zagościli w fotelu wicelidera i zapewnili sobie udział w walce o mistrzostwo ELIT I ligi.
Spotkanie było niezwykle istotne dla obu zespołów. GADŻECIAK nadal marzy o mistrzostwie ELIT I ligi, natomiast M.G CONSULTING myśli o udziale w walce o 5. miejsce na najwyższym szczeblu piłkarskich rozgrywek dla biznesu. Początek meczu nie wskazywał jednak na duże emocje – drużyny podeszły do niego z dużym respektem dla rywala, nieco obawiając się odkryć. Nic więc dziwnego, że na bramki trzeba było poczekać kilkanaście minut. Za to w ciągu dwóch minut padły ich aż trzy. Najpierw po rzucie rożnym precyzyjnym strzałem prowadzenie GADŻECIAKOWI dał Adam Jurek. Chwilkę później po dośrodkowaniu z autu celnym uderzeniem głową popisał się Omar Sadek. Gdy wydawało się, że do przerwy będzie remis, drugie trafienie, tym razem po dograniu Adama Jurka, zapisał na swoim koncie Adama Białapko.
W drugiej połowie zawodnicy M.G CONSULTING musieli postawić wszystko na jedną kartę i ruszyli do ataku. Zaangażowanie w ofensywę odbiło się jednak oczywiście na defensywie, czego nie omieszkali wykorzystać gracze GADŻECIAKA. W 26. Minucie na indywidualną akcję zdecydował się Piotr Kazimierak, który rajdem w stylu Lionela Messiego przedryblował kilku rywali i pokonał strzegącego tego dnia bramki M.G CONSULTING najlepszego snajpera tej drużyny, Karola Trzcińskiego. Kolejny cios cztery minuty później zadał Adam Jurek i zadanie postawione przed „Starą Damą” naszych rozgrywek wskoczyło na bardzo wysoki poziom. Mimo to zawodnicy M.G CONSULTING, niczym Artur Partyka w czasie swojej świetności, postanowili zaatakować i tę wysokość. Nadzieje przywróciły im gole Omara Sadka, który tym samym skompletował hat-tricka. Gdy wydawało się, że remis jest o krok, ponownie Adam Jurek nieco „uspokoił” rywali. I chociaż w 38. minucie odważnie włączający się do akcji ofensywnych Karol Trzciński precyzyjnym strzałem z dystansu pokonał Daniela Kowalskiego, to zabrakło już czasu, aby doprowadzić do remisu.
Zawodnik meczu: Adam Jurek
Poprowadził swoją ekipę do niezwykle ważnego zwycięstwa, zdobywając cztery bramki. Cichy, spokojny, ale diabelnie skuteczny. Niczym niegdyś Ole Gunnar Solskjaer – morderca o twarzy dziecka.
