Thriller rozstrzygnięty w ostatniej minucie
Takie mecze są ozdobą naszych biznesowych rozgrywek. Wydawałoby się, że dwa zespoły z niższych rejonów tabeli nie potrafią zapewnić dobrego widowiska. Było jednak zupełnie inaczej, emocje trwały od pierwszej do ostatniej minuty, a poziom piłkarski był godny rozgrywanego dzień wcześniej finału Ligi Europejskiej.
DEUSTCHE BANK już od pierwszych minut starał się podporządkować mecz pod swoje dyktando. Bankowcom udało się objąć prowadzenie już w 6. minucie. Nie poszli jednak za ciosem, co obróciło się przeciwko nim, bo za chwilę zastoju zmuszeni byli zapłacić dwiema straconymi bramkami. Mateusz Więcek szalał w polu karnym rywala i to jego dwa trafienia wyprowadziły zespół NOVILION CONSULTING na prowadzenie. Niebiescy nie mają w zwyczaju odpuszczać i do ostatniej minuty pierwszej połowy walczyli o odrobienie strat. Na minutę przed końcem udało im się to za sprawą Kamila Modzelewskiego.
Druga połowa to już walka, w przenośni i dosłownie, bo licznik fauli po obu stronach szalał (miało to konsekwencje w końcówce spotkania). Drugie 20 minut Niemieccy Bankowcy rozpoczęli z przytupem od dwóch szybkich goli, ponownie jednak nie dobili rywala, gdy mieli ku temu sposobność, więc Oranje ruszyli do kontrataku. 10 minut przed końcem mieliśmy już tylko 4:3 i końcówka zapowiadała się na szaloną. NOVILION zawzięcie atakowali bramkę Arkadiusza Jurka i obili nawet poprzeczkę, ale futbolówka jakoś nie chciała wpaść do siatki. Na zegarze zostało półtorej minuty i wtedy Michał Warowny dogrywa do Mateusza Więcka, a ten długo się nie zastanawiając kieruje piłkę do bramki rywala. Gdy wydawało się, że drużyny podzielą się punktami, jeden z zawodników Pomarańczowych fauluje rywala, ku jego rozpaczy był to faul numer 6, co oznaczało przedłużony rzut karny. Do piłki podszedł Błażej Bartol i pewnym strzałem rozbił nadzieję zawodników NOVILION.
Takie mecze przyprawiają o gęsią skórkę i sprawiają, że nasza liga nabiera rumieńców. Świetny mecz w wykonaniu obu zespół, ale trzy punkty lądują na koncie DEUTSCHE BANK.
Zawodnik meczu: Błażej Bartol
W defensywie perfekcyjny, a w ofensywie udowodnił, że ma zimną krew, dając swemu zespołowi zwycięstwo.
Damian Ambrochowicz
