Rutyna kontra młoda krew
Za nami świetny początek tygodnia pod znakiem ELIT Ekstraklasy. W drugim poniedziałkowym meczu ekipa EVOLUTION do przerwy prowadziła 4:2, ale w drugiej połowie oddała inicjatywę DEUTSCHE BANK-owi i do ostatniej minuty musiała walczyć choćby o punkt. Ostatecznie spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów 5:5.
Jeśli jest jakieś słowo, które najlepiej określałoby ekipę EVOLUTION, to z pewnością jest to "doświadczenie". Widać, że ekipa grające w ELIT Ekstraklasie to zdecydowanie nie "żółtodzioby". Z kolei DEUTSCHE BANK to "świeża krew" - zwłaszcza po ostatnich wzmocnieniach. Do bankowców - obok Sebastiana Kuśmirka - dołączył właśnie Kamil Modzelewski. Pojedynek tych dwóch szkół zapowiadał się pasjonująco.
I taki właśnie był. EVOLUTION od pierwszych minut atakowało mniej doświadczoną drużynę. I choć pierwsi gola zdobyli "bankowcy" (ładny gol z rzutu wolnego Michała Cisaka), to kolejne były już dziełem Marcina Bilbina i spółki. Na listę strzelców jeszcze w pierwszej połowie - prócz dwóch Marcina - wpisali się Piotr Jasnowski (piękny gol, od dwóch słupków!) i Robert Paluchowski. DEUTSCHE BANK odpowiedział tylko jednym trafieniem - autorstwa debiutanta, Kamila Modzelewskiego.
Ale w drugiej połowie to "niebiescy" przejęli inicjatywę. Drużynę wspomógł spóźniony Radosław Molak, a ta zagrała wręcz koncertowo. Gol nieocenionego Błażeja Bartola, doświadczonego Kamila Stawskiego i ponownie Kamila sprawiły, że to właśnie "bankowcy" wyszli na prowadzenie - i to zasłużone.
EVOLUTION wyglądali jakby brakowało im sił. Ale w końcówce pokazali, co to znaczy rutyna. W 39. minucie, dosłownie chwilę przed końcem spotkania, Grzegorz Sikora strzelił gola na 5:5. Tym samym dał drużynie cenny punkt i remis z trzecią najmocniejszą drużyną w ELIT Ekstraklasie
PW
