L’arc Varsovie rozbija Modecom!
Prawdziwe bombardowanie przeżył w czwartek golkiper Modecom – Jakub Łozowski. Jego drużyna musiała się pogodzić z wysoką przegraną, a on sam wrócił do domu „przed szesnastą”. Musiał się czuć jak Tsutomu Yamaguchi (facet, który przeżył naloty zarówno na Hiroszimę, jak i na Nagasaki). L'Arc Varsovie rozbiło przeciwnika 15:4, a ich supersnajper – Demba Ba – został po tym spotkaniu królem strzelców Elit Ekstraklasy.
Początek meczu nie wróżył takiego lania. Modecom, który wygrał swój ostatni mecz przeciwko NEWELL'S OLD BOYS (6:3) wyszedł na L'Arc bardzo zmotywowany. To oni otworzyli wynik. Już w drugiej minucie meczu piłkę puścił między nogami bramkarza sprytnym strzałem Robert Gozdowski. Zawodnik ten wyróżniał się na tle swoich kolegów niesamowitą zwrotnością i czuciem piłki. Modecom miał jednak siły tylko na jedną połowę. Widać było w nich duży potencjał. Strzał z powietrza Daniela Komatka z 9. minuty, to był prawdziwy hit. Do 11. minuty potrafili dotrzymać tempa swoim oponentom, później wszystko się posypało, a L'Arc zaczęli uciekać. Już po pierwszych, dwudziestu minutach goście mieli trzy gole zaliczki.
Druga połowa spotkania, to już absolutna dominacja i „Demba Ba show”. Dzisiaj ukąsił aż 9 razy! Gdyby Demba miał jeszcze trochę więcej czasu, to mógłby pobić rekord świata, który ustanowił 18-letni John Petrie, podczas meczu rozgrywanego w 1885 roku pomiędzy Arbroatch FC, a Bon Accord FC. Arbroath wygrało pojedynek 36:0. Jak to mówią, co się odwlecze, to nie uciecze. Na razie Ba może cieszyć się z korony króla strzelców Elit Ekstraklasy w sezonie Zima 2014 (25 trafień na koncie). Zawodnik ten robił dzisiaj z przeciwnikiem co chciał. Kręcił obrońcami, bramkarzem, strzelał z dystansu, z „fałsza”... zabrakło mu tylko gola z główki, wolnego czy karnego. Tego ostatniego nie dali bowiem mu wykorzystać. W ostatnich minutach meczu do „jedenastki” dla L'Arc podszedł bramkarz, Piotr Adamski, który pewnie pokonał swoje vis-a-vis.
Modecom musi się pogodzić, że w sezonie Zima 2014 zajmie niechlubne, ostatnie miejsce. Ale nic straconego! Wiosna za pasem i można sprawić, że ta tabela pójdzie w zapomnienie.
