Chwile strachu zwycięskiego BUMAR-u
Nie bez kłopotów, ale zwyciężają. Po jednostronnym spotkaniu w stylu klasyków z udziałem zespołów Interu(za czasów Jose Mourinho) i Barcelony(Pepa Guardioli), lepsi w drugim poniedziałkowym spotkaniu ósmej kolejki okazali się gracze 'wojskowych'.
Zwycięzców się nie rozlicza, ale... z pierwszych trzynastu minut gracze BUMAR-u muszą wyciągnąć wnioski na przyszłość. Po tym bowiem okresie wojskowi przegrywali z PGE trzy do zera. Trzy bramki 'czarnym panterom' strzelił filigranowy napastnik zespołu 'błękitnych' - Marcin Górka. Pierwszą, w czwartej minucie uzyskał po strzale z dystansu z przed pola karnego. Te drugą, z siódmej minuty, zdobył po uderzeniu po ziemi w kierunku dalszego słupka. W trzynastej minucie zabawił się on w Roberta Lewandowskiego w meczu z Bayernem i stojąc tyłem do bramki, zagrał piłkę piętką po strzale jednego ze swoich kolegów z zespołu. Futbolówka po tym uderzeniu trafiła w bramkarza i poturlała się z powrotem pod nogi Marcina Górki, który strzałem z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.
Przez cały ten okres zespół PGE dzielnie bronił się od linii środkowej i wyprowadzał groźne kontry, a BUMAR? BUMAR jak zwykle w ataku pozycyjnym, jednakże tym razem walił głową w mur.
Aż wreszcie w 15 min, przez ten mur strzelając bramkę przebił się Michał Nowak. Po tym golu 'czarne pantery' poszły za ciosem i w trzy kolejne minuty aż trzy razy trafiali do siatki rywala. (16', 17' Michał Nowak, 18' Kuba Bednarowicz).
Na początku drugiej połowy lotny bramkarz BUMAR-u zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Krystian Rytel oddał strzał z dystansu zza własnej połowy który wpadł do siatki obok lewego słupka. W 27 min po podaniu wszerz boiska od Mateusza Iskrzyckiego, piłkę do bramki 'błękitnych' wpakował Michał Nowak. W dalszej części gry 'wojskowi' grali już 'swoje', piłka wśród ich zawodników 'chodziła jak po sznurku', a cofnięte we własne pole karne PGE, coraz bardziej stanowiło tło dla rozkręcających się gości. W 35 min ostatniego gola dla BUMAR-u zdobył Michał Janiuk. Na dwie minuty przed końcem za sprawą trafienia Konrada Mateńki zespół PGE ENERGII ODNAWIALNEJ, zniwelował różnice bramkową do trzech goli.
'Wojskowi' wygrali już swój ósmy mecz z rzędu, i tym samym potrzebują jeszcze jednego zwycięstwa aby być pewnym swojego drugiego triumfu w ELIT Ekstraklasie.
