Zarządzili zwycięstwo
W dobrych humorach do świątecznego stołu zasiądą zawodnicy SPIE. Po świetnym meczu rozbili zespół Selito.pl i przesunęli się na piątą pozycję w tabeli ELIT IV Ligi.
Od początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali zawodnicy w granatowych koszulkach, którzy przeważali na boisku. Stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, których nie byli jednak w stanie wykorzystać. Więc zgodnie z pewnym futbolowym porzekadłem na prowadzenie wyszli ich rywale z Selito.pl. Szybką kontrę i podanie przez niemal całe boisko wykorzystał w 8. minucie pewnym strzałem Jakub Tarasiuk. Lepszego początku zespół handlowców nie mógł sobie wymarzyć. Nieco zaskoczeni tym obrotem spraw zawodnicy SPIE mieli duże problemy z grą w tyłach, pozwalając na harce Tomaszowi Kozłowskiemu i Jackowi Szostakiewiczowi, ten drugi trafił nawet w słupek. Gdy jednak w końcu granatowi odnaleźli swój własny rytm, z ich rywali nie było czego zbierać. W ciągu zaledwie trzech minut trzykrotnie do siatki przeciwnika trafił Maciej Walencik. Był to niezwykły popis, przypominający snajperskie wyczyny wyśmienitego Mario Jardela. Walencikowi w tym okresie wychodziło wszystko, pewnie nawet strzał przewrotką z połowy boiska w jakiś sposób trafiłby do bramki. Napastnik SPIE nie próbował jednak takich sztuczek, wystarczyło mu strzelenie w 18. minucie czwartego gola, po przejęciu bezpańskiej piłki w środku boiska i rajdzie na świątynię Aleksandra Kwacza, zakończonym pewnym uderzeniem. Dobrą połowę swojej drużyny podsumował w ostatnich sekundach pierwszej połowy Jakub Traczyk, świetnie obsłużony przez Sylwestra Marchewkę. Po pierwszej połowie SPIE prowadziło 5:1.
Chwila przerwy nie zaszkodziła Walencikowi, który dwie minuty po wznowieniu znalazł się z piłką w polu karnym przeciwnika i nie dał szans Kwaczowi na dobrą interwencję. SPIE poszło za ciosem i nie ustawało w atakach, ale golkiper Selito.pl trzymał fason, a efektownymi interwencjami utrzymywał swój zespół na powierzchni. Zachęceni jego przykładem koledzy zdobyli swojego drugiego gola w tym meczu, gdy w zamieszaniu po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Kozłowski. W tym okresie handlowcy zaczęli grać trochę odważniej, czego efektem był rzut karny. Jego skutecznym egzekutorem był Tarasiuk. Nie zdeprymowało to jednak zespołu SPIE, który po chwili znów odzyskał inicjatywę i sukcesywnie podwyższał prowadzenie. Efektownymi akcjami błyszczał Marchewka, dzięki swojej świetnej technice był nie do zatrzymania przez rywali, wchodził w drybling nawet w sytuacjach sam na sam z bramkarzem. Na całym boisku harował Traczyk, dobry występ koronując bramką zdobytą głową. Na liście strzelców pojawiło się również nazwisko mającego niespożyte siły Mateusza Boczka. W samej końcówce lekkie rozluźnienie drużyny rywala wykorzystali Wojciech Węgrzyn i ponownie Tarasiuk, ale w końcowym rozrachunku nic to nie zmieniło.
Zawodnik meczu: Maciej Walencik [SPIE]
W pierwszej połowie w pięć minut zdobył cztery bramki, dając swojej drużynie komfortowe prowadzenie, w drugiej cofnął się do drugiej linii i sumienie pracował w defensywie.
Piotr Nowicki
