Braki kadrowe…
Po raz trzeci w tym sezonie zawodnicy SPIE cieszyli się z kompletu punktów. W środę odprawili z kwitkiem RWE, choć łatwo o to nie było.
Pierwsze minuty należały do energetyków. Zanim SPIE złapało odpowiedni rytm gry, RWE prowadziło już 1:0 po trafieniu Mateusza Jedynaka. Odpowiedź nadeszła szybko – pięć minut później wyrównał niezawodny Mateusz Boczek. Kilka minut przed przerwą SPIE prowadziło 2:1, a na liście strzelców zameldował się Maciej Walencik. Po chwili wszystko rozpoczęło się na nowo – remis energetykom dał bowiem Patryk Jurasik.
Dysponujące dużo szerszą kadrą SPIE po zmianie stron przejęło boiskową inicjatywę. Rozkręcił się Mateusz Boczek, który skompletował hat-tricka. Jakby nieszczęść RWE było mało, w międzyczasie gola strzelił też Marcin Hunskopf. Ostateczny cios w postaci szóstej bramki dla SPIE zadał Grzegorz Spoder i stało się jasne, że RWE w tym spotkaniu nie może liczyć na powiększenie dorobku punktowego. I choć w ostatniej minucie rzut karny na bramkę zamienił Mateusz Jedynak, trzy oczka powędrowały na konto SPIE.
Zawodnik meczu: Mateusz Boczek [SPIE]
Już samą posturą wzbudza respekt, ale jego umiejętności piłkarskie wcale nie są mniejsze. W środę popisał się hat-trickiem i ma już na koncie siedem goli w tym sezonie.
