ATUM PLUS dość niespodziewanie, bo bez większych kłopotów, pokonał w czwartkowy wieczór jedną z najmocniejszych drużyn w stawce ELIT I Ligi, czyli RUVILLE. "Plusiki" wygrały 5:3, a mogły strzelić jeszcze więcej goli - na drodze stanął jednak dobrze tego dnia dysponowany golkiper RUVILLE Artur Lenarcik.
Gdyby nie Artur, rozmiary porażki mogłyby być zupełnie inne - golkiper już od pierwszych minut musiał fruwać między słupkami swojej bramki. I czynił to w znakomitym stylu. Wybronił kilka groźnych uderzeń w stylu najlepszych bramkarzy na świecie.
Mimo niezłej dyspozycji, nie potrafił jednak powstrzymać ekipy ATUM PLUS, która z każdą minutą nabierała tempa. Po kilku nieudanych próbach, w ósmej minucie strzeliła pierwszego gola. Przy bramce Michała Spyry nietuzinkową asystą popisał się Tomasz Świerzyński. Wydawało się, że kolejne gole są kwestią czasu, ale... to RUVILLE - drużyna doświadczona i mocna psychicznie - wyrównała. W 15. minucie piłkę w środku pola odebrał Dominik Rajca i w ładnym stylu zakończył swój rajd na bramkę Bartka Karasiewicza. Do przerw na tablicy świetlnej widniał remis.
Po zmianie stron to jednak ATUM PLUS był skuteczniejszy - kolejne dwa gole dołożył Michał Spyra, swojego trafiania doczekał się Tomek Świerzyński, a piątego gola - dobijającego rywala w 40. minucie - uzyskał Mariusz Pełka. RUVILLE było w stanie odpowiedzieć tylko dwoma trafieniami - na pocieszenie dodajmy, że gol Patryka Karczmarka z 32. minuty to stadiony świata! Uderzenie z lewej strony, z pół obrotu, w prawy róg... No, no...
"Pszczółki" próbowały jeszcze powalczyć o remis, ale dobrze w bramce ATUM PLUS spisywał się Bartek Karasiewicz. Końcówka spotkania należała do niego. Dzięki dobrej postawie - jego i kolegów - ATUM PLUS zgarnia komplet punktów!
PW
