Rollercoaster emocji!
Kiedy na boisko wbiega jedna z wymienionych wyżej drużyn to możemy być pewnie, że żadna z nich tanio skóry nie sprzeda. Drużyny, które w I kolejce wygrały swoje mecze, tym razem zasłużenie zremisowały 4:4.
Pierwsza połowa rozpoczęła się błyskawiczną bramką Bartosza Malinowskiego i natychmiastową odpowiedzią Pawła Sławińskiego, potem do głosu doszli jednak piłkarze SUPERPARKIET. W pole karne świetną piłkę dograł Krzysztof Morawski, jednak żaden z jego kolegów nie zamknął akcji. Chwilę potem próbowali odpowiedzieć Komputerowcy, ale strzał i dobitka z rzutu wolnego Pawła Sławińskiego zostały zablokowane.
Niesamowicie uwijał się w bramce Grzegorz Silicki, przenosząc m.in. bardzo groźny strzał na poprzeczkę, czy popisując się dobrą organizacją kolegów w obronie. Mimo wizualnej przewagi zawodników SUPERPARKIET, to DELL dołożył dwie bramki przed przerwą, na którą zawodnicy schodzili przy stanie 3:1.
Emocje w tym meczu były gwarantowane, lecz mało który widz (rezerwowi z drugiego boiska chętnie przyglądali się zmaganiom najwyższej klasy) spodziewał sie aż takiego ich wachlarzu. Paweł Sławiński walczył o każdą piłkę, co niestety dla jego drużyny zakończyło sie aż 4. faulami w drugiej połowie, a to z kolei zmusiło DELL to uspokojenia gry.
SUPERPARKIET ruszył do ataku z wielką siłą, czego dowodem były strzały w poprzeczkę (Krzysztofa Morawskiego) i słupki(Bartosza Malinowskiego i Jana Endzelma). Mateusz Kocur starał się jak tylko mógł w defensywie, lecz na 4 minuty przed końcem, po bramce Bartosza Malinowskiego mieliśmy na tablicy remis. Problemy z liczbą fauli dały o sobie znać w 38 minucie, gdy to po kolejnym faulu DELLA sędzia wskazał na wapno. Grzegorz Dudziak nie zawahał się nawet na moment i po prawie 20 minutach wreszcie zawodnicy SUPERPARKIET wyszli na prowadzenie.
Gdy wydawało się, że mecz dobiegnie do końca na ich korzyść, sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie. Błąd w przedostatniej minucie meczu popełnił bramkarz, który za późno wyszedł do piłki i w polu karnym powalił przeciwnika. Tu także sędzia się nie zawahał, a karnego na bramkę zamienił Wojciech Papiewski i po chwili mieliśmy koniec tego pełnego emocji spotkania. Podział punktów był sprawiedliwym wynikiem.
Zawodnik meczu: Mateusz Kocur [DELL]
Kolejny piłkarz wyróżniony tym tytułem za grę w defensywie. Mógł zagwarantować swojej drużynie 3 bramkowe prowadzenie, lecz w bardzo dogodnej sytuacji się pomylił. Mimo tego, za ochronę własnej bramki zwłaszcza w drugiej połowie, u niego ląduje tytuł MVP.
