Odrodzenie Bayeru!
Prawdziwy thriller zafundowali kibicom i sobie zawodnicy BAYER i VERMARI. W spotkaniu, które przypominało ogromną sinusoidę, ostatecznie triumfowali aptekarze!
Początek sezonu dla BAYERU nie był najlepszy. Mistrzowie II ligi po przenosinach do najwyższej klasy rozgrywkowej doznali dwóch bolesnych porażek. Nic więc dziwnego, że do starcia z VERMARI nie przystępowali w roli faworytów. Nie oznaczało to jednak, że zamierzają tanio sprzedać skórę. Nawiązali bardzo równą walkę, a w czwartej minucie wyszli na prowadzenie, gdy Piotr Ułasiuk wykorzystał dogranie Marcina Drozda. Podrażnione VERMARI odpowiedziało golem Dariusza Rolaka. Gdy w 16. minucie drugiego gola dla swojego zespołu zdobył Krzysztof Kaczor, wydawało się, że powoli zaczyna się realizacja przewidywanego scenariusza. Nic bardziej mylnego, bo po chwili wyrównał Tomasz Magda. VERMARI zrozumiało, że to już nie przelewki i jeszcze przed przerwą za sprawą Michała Matyni ponownie wyszło na prowadzenie.
Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji. Strzelanie już po kilkudziesięciu sekundach rozpoczął Daniel Sulej, doprowadzając do wyrównania. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, raz na prowadzeniu była jedna, raz druga drużyna. Przez dłuższy czas utrzymywał się jedynie wynik 5:5, ale i on wreszcie został przełamany. Na trzy minuty przed końcem tej sztuki dokonał niezawodny Sulej. Ten sam zawodnik strzelił też siódmego gola dla BAYERU, który postawił VERMARI w bardzo trudnej sytuacji. I rzeczywiście, VERMARI już sobie nie poradziło – choć w ostatniej minucie kontaktową bramkę zdobył Dariusz Rolak, na wyrównanie zabrakło czasu. Kuba Wesołowski i spółka po raz pierwszy w tym sezonie stracili punkty, BAYER natomiast pierwszy raz triumfował.
Zawodnik meczu: Daniel Sulej [BAYER]
Niesamowicie opanowany, potrafi zachować zimną krew w każdej sytuacji. We wtorek pokazał się z najlepszej strony, zdobywając hat-trick.
