W rytmie jazzu
Drugie zwycięstwo w tym sezonie odnieśli zawodnicy SUPERPARKIETU. Po remisie z DELLEM, tym razem nie dali sobie wyrwać choćby jednego punktu, wygrywając z X-TRADE BROKERS 6:4.
Trzeba przyznać, że brokerzy w mocno okrojonym składzie postawili swoim rywalom bardzo trudne warunki. I choć wszystko zaczęło się po myśli SUPERPARKIETU, bo już w 6. minucie wynik spotkania otworzył Daniel Matwiejczyk, gracze X-TRADE BROKERS nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Już trzy minuty później za sprawą Konrada Osińskiego doprowadzili do wyrównania. Według zasady cios za cios, po chwili było 2:1 dla SUPERPARKIETU, a na liście strzelców swoje nazwisko umieścił Sebastian Orzoł. Mecz był prawdziwą huśtawką nastrojów – dla SUPERPARKIETU sądna okazała się 14. minuta, w której brokerzy zdobyli dwie bramki i po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Jan Endzelm i spółka słyną jednak z nieustępliwości i po kolejnych kilkudziesięciu sekundach doprowadzili do remisu, którym zakończyła się pierwsza część meczu.
Remis do przerwy zwiastował ogromne emocje w drugiej odsłonie środowej potyczki. Dość szybko jednak ponownie prowadzenie SUPERPARKIETOWI dał Daniel Matwiejczyk. Cztery minuty później kolejne trafienie dołożył Sebastian Orzoł, a następnie swą obecność na boisku celnym strzałem zaznaczył Krzysztof Morawski. I choć brokerzy odpowiedzieli golem Konrada Osińskiego, było to wszystko, na co było ich tego dnia stać. SUPERPARKIET po raz drugi w tym sezonie mógł cieszyć się ze zwycięstwa, natomiast zawodnicy X-TRADE BROKERS musieli przełknąć gorycz porażki.
Zawodnik meczu: Jakub Gardziejewski [SUPERPARKIET]
Choć na liście strzelców próżno go szukać, wykonał niesamowitą pracę w defensywie. Facet od czarnej roboty, z której wywiązywał się bez zarzutu. Respekt, z jakim podchodzili do niego gracze X-TRADE BROKERS, mówi sam za siebie.
