Gorzka pigułka
Trudna jest to runda dla zawodników Domino’s Pizza, którzy tym razem musieli uznać wyższość ekipy BAYER, pozostając jedyną drużyną w ELIT I Lidze bez zwycięstwa na koncie.
Tuż przed spotkaniem zawodnicy BAYERU odebrali nowe koszulki, ale w pierwszym minutach grali słabiej niż w starych trykotach w poprzednich meczach. Farmaceuci zostawiali za dużo miejsca, dysponującemu świetnym uderzeniem z dystansu, Tadeuszowi Chomickiemu, ale w końcu, po 10 minutach, przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Ostrzeżeniem dla ekipy Domino’s Pizza były strzały w słupek Piotr Ułasiuka i Tomasza Magdy, ten drugi zdobył zresztą pierwszą bramkę w meczu. W 13. minucie wykorzystał niepotrzebne wyjście z bramki Pawła Muszyńskiego i pewnie skierował piłkę do siatki. Sekundy później na tablicy widniało już 2:0 - swój indywidualny rajd celnym strzałem w długi róg zakończył Michał Łepecki. Nawałnica BAYERU trwała w najlepsze, kolejne dwie minuty przyniosły następne trafienia - Tomasza Wrzoska i ponownie Łepeckiego. Dopiero pod koniec pierwszej połowy Domino’s Pizza udało się pokonać dobrze dysponowanego Borysa Mętraka, ale i po bramce Artura Kozaka musieli zapisać jeszcze jedno trafienie po stronie strat. W ostatnich sekundach przy próbie wybicia piłki z własnego pola karnego jeden z zawodników w czerwonym stroju nabił Łepeckiego, a lecąca wysokim lobem futbolówka wpadła „za kołnierz” zaskoczonego golkipera. Do przerwy BAYER prowadził 5:1.
Druga część meczu zaczęła się od mocnego uderzenia i to dosłownie, potężna bomba Chomickiego zatrzymała się dopiero na poprzeczce, wprowadzając ją w długi taniec drgań. Widać było wyraźną mobilizację w szeregach Domino’s Pizza, a w 26. minucie szansy na zmniejszenie strat nie zmarnował Grzegorz Ziarek, wykorzystując rzut karny za faul Ułasiuka. BAYER nie zamierzał jednak odpuszczać, trzy minuty później Łepecki przejął niecelne podanie ze wznowienia z autu, pognał sam na bramkę rywali i z zimną krwią wykorzystał sytuację. Podobnie jak w pierwszej połowie, gdy Śliwkowi już strzelali, to seriami, więc zanim się nie obejrzeliśmy Łepecki miał na swoim koncie kolejnego, piątego już gola. Gracze w czerwonych koszulkach wyglądali na przygaszonych, ale gdy w 36. minucie Muszyński obronił strzał z rzutu karnego Magdy, podniesieni na duchu tą interwencją strzelili swojego gola numer trzy. Ostatnie słowo należało jednak do BAYERU, a wysokie zwycięstwo swojej drużyny przypieczętował na sekundy przed końcem Rafał Iwan.
Zawodnik meczu: Michał Łepecki [BAYER]
Niezmordowany i z imponujący liczbami, dla ofensywnego piłkarza to wymarzony bilans.
Piotr Nowicki
