Niemoc
Przez pewien czas zawodnicy ING Bank Śląski zajmowali pierwsze miejsce w ELIT II Lidze, jednak od trzech spotkań Lwy nie potrafią znaleźć swojego rytmu, a co najważniejsze nie potrafią wygrać.
Oranje całkowicie zdominowali rywala w pierwszych minutach, ale nie udokumentowali tego. Zamknęli rywala na jego połowie i prowadzili regularny ostrzał bramki strzeżonej przez Macieja Kołakowski. Zawodziła skuteczność i specjaliści w budownictwie energetycznym wyszli cało z opresji. Ósma minuta spotkania była kluczowa dla jego przebiegu. W przeciągu 60 sekund Tomasz Czerwiński dwukrotnie pomknął lewą flanką i zdobył dwie bliźniacze bramki - popisał się fenomenalnymi uderzeniami w długi róg.
Lwy próbowały podnieść się po tak bolesnych ciosach, ale po wyjściu na wysokie prowadzenie zawodnicy EUROVOLT narzucili sobie wysoką organizację w obronie. Bronił cały zespół, w pełni skoncentrowany. Przypominało to fenomenalną defensywę Włochów w starciu z Belgią. ING ma w swoich szeregach wielu wybitnych graczy, doświadczonych w grze, ale ani Krzysztof Michałowski, ani Radosław Szymborski, ani Tomasz Szymański nie potrafili przebić się przez taką defensywę.
EUROVOLT zadał kolejny cios, gdy na początku drugiej połowy dwójkową akcją popisał się duet Czerwiński - Narlewski. To ci dwaj zawodnicy jako najbardziej wysunięci napastnicy co chwila straszyli pomarańczową defensywę. Lwom nie powiodła się żadna z licznych prób zdobycia bramki, a w końcówce dobił ich Konrad Kamiński, który skierował futbolówkę do sieci po solowej akcji.
ING BANK ŚLĄSKI najprawdopodobniej zagra w finałowej czwórce, ale w kluczową część rozgrywek wejdzie mocno pokiereszowany. Jest jednak nadzieja, że właśnie w tym decydującym momencie zawodnikom w pomarańczowych koszulkach przypomni się ich gra z początku sezonu.
Zawodnik meczu: Tomasz Czerwiński [EUROVOLT]
Świetnie rozprowadzał futbolówkę, gdy dostawał piłkę od razu wiedział co z nią zrobić. Jego dwie bramki to popis technicznych umiejętności.
Damian Ambrochowicz
