Siódemki InterRisk
Drugi raz z rzędu siedem bramek zaaplikowali swoim rywalom zawodnicy grający pod szyldem InterRisk. Gorycz wysokiej porażki tym razem musieli przełknąć reprezentanci Venture Industries.
Choć odpuścili rundę zimową, z pewnością nie zapomnieli jak gra się w piłkę. InterRisk rozbił kolejnego rywala i objął samodzielne prowadzenie w tabeli ELIT IV Ligi. Tydzień temu z bagażem siedmiu bramek wracało do domu SPIE, we czwartek podobny los spotkał beniaminka z Venture Industries.
Na pierwszą z siedmiu bramek ubezpieczycieli musieliśmy czekać, a jakże, siedem minut. Dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego Lesława Pająka na gola zamienił Michał Godlewski. Stałe fragmenty gry były w tym spotkaniu mocną stroną InterRisk. Bartosz Okrasa najpierw zerwał pajęczynę z bramki Grzegorza Mandziuka, a tuż przed przerwą trafił do siatki bezpośrednio z rzutu wolnego. W tym momencie na tablicy wyników świeciło się już 3:0 dla jego zespołu. InterRisk grał pewnie i spokojnie, wykorzystując nadarzające się okazje i skutecznie broniąc dostępu do własnej bramki. Elegancją w poruszaniu i technice strzału imponował Godlewski, obronę rywala prostopadłymi piłkami przeszywał Pająk, na swoim wysokim poziomie grał również Mateusz Kaźmierczak. I tylko Adam Mazgaj zapewne wciąż się zastanawia jak mógł przepuścić niezbyt mocny strzał Jakuba Skarbka z ostatnich sekund pierwszej połowy. Po 20 minutach InterRIsk prowadził 4:1.
Również druga połowa przebiegała pod ich dyktando. Rozbici i zniechęceni zawodnicy Venture Industries nawet nie starali się przeszkadzać, gdy piłka krążyła między obrońcami InterRisk. Kolegów do walki próbował poderwać Karol Szustakiewicz, ale poza jego strzałem w poprzeczkę w polu karnym Mazgaja panował względny spokój. Po przeciwnej stronie boiska już tak spokojnie nie było, Mandziuk dwoił się i troił, niemal bez przerwy instruował i motywował swoich kolegów, ale i jemu opadły ręce, gdy w 34. minucie szybką akcję strzałem z bliskiej odległości wykończył Okrasa. W ostatnim fragmencie meczu frustracja wzięła górę nad rozsądkiem, przez co Venture Industries mecz kończyło w pięcioosobowym składzie. Skwapliwie wykorzystał to błyskotliwy w ofensywie Jan Wójcik, wbijając dwa ostatnie gwoździe do trumny przeciwnika.
Ostatecznie InterRIsk rozbił rywala 7:1 i przez najbliższy tydzień będzie mógł spoglądać na rywali z pozycji lidera zestawienia. Venture Industries płacą na razie frycowe, ale w związku z długim weekendem majowym będą mieli sporo czasu na przygotowanie się do kolejnego spotkania.
Zawodnik meczu: Bartosz Okrasa [InterRisk]
Zapisał na swoim koncie trzy gole, emanował spokojem, do jego zaangażowania w grę i umiejętności technicznych nie można było mieć żadnych zastrzeżeń.
Piotr Nowicki
