07 zgłoś się
Bardzo głodni gry są po półrocznej przerwie zawodnicy InterRisk. Jeszcze w poniedziałek mierzyli się z zespołem WEDEL, a już dwa dni później wysoko rozbili rywali ze SPIE.
Po dość bezbarwnym meczu na inaugurację, ubezpieczeniowi „Rossoneri” potwierdzili mocarstwowe ambicje, sięgające końcowego zwycięstwa w ELIT IV Lidze. W środę ekipa InterRisk bez problemu uporała się ze SPIE, aplikując rywalom siedem bramek, przy własnych stratach wynoszących okrągłe zero. Przewaga Marcina Boczkowskiego i spółki od początku nie podlegała dyskusji - a na domiar złego dla ich rywali nominalny bramkarz Dariusz Osak stawił się mocno spóźniony. Zastępujący go Sylwester Marchewka nie miał łatwego życia, a już po upływie kilkudziesięciu sekund pokonał go Łukasz Stępień. W kolejnych minutach trwała dobra gra InterRisk, szybkie i efektowne akcje złożone z dokładnie wymienianych podań, akcje oskrzydlające - poziom do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Wraz z upływem czasu ich przewaga systematycznie rosła, a na liście strzelców pojawiły się nazwiska Bartosza Okrasy, Mateusza Kaźmierczaka i Marcina Boczkowskiego. Wysokie prowadzenie wprowadziło nieco rozprężenia w ich szeregi, ale ani na moment koncentracji nie tracił Adam Mazgaj - jego świetne interwencje w trudnych momentach odbierały chęć do gry rywalom. Do przerwy InterRisk prowadził 5:0 i pewnie zmierzał po zwycięstwo.
Po zmianie stron obraz meczu nie zmieniał się. Zawodnicy SPIE wyglądali na zmęczonych - jakby to oni grali mecz dwa dni wcześniej - zostawiając rywalom coraz więcej miejsca. Piłkarze IntrerRisk łatwo dochodzili do klarownych sytuacji strzeleckich, ale zdecydowaną większość z nich zmarnowali, nieco lepsze ustawienie po przerwie wystarczyłoby do uzyskania wyniku dwucyfrowego. W drugiej połowie więcej czasu dostał nowy w drużynie Jan Wójcik, i choć początkowo także on nie wykorzystał sytuacji sam na sam, w końcówce pięknym dryblingiem „wkręcił” w ziemię jak śrubokręt dwóch obrońców SPIE w ich własnym polu karnym i zdobył swoją premierową bramkę w rozgrywkach ELIT SPORT. Nieco wcześniej hat-tricka skompletował Bartosz Okrasa, który nie mógł pomylić się strzelając z bliska do niemal pustej bramki po bardzo dobrym dograniu Kaźmierczaka.
Ostatecznie InterRisk rozgromił rywali 7:0, wysyłając mocny wygnał ostrzegawczy do pozostałych zespołów w stawce, a my, widząc ich w tej dyspozycji, nie możemy się już doczekać kolejnych meczów z ich udziałem.
Zawodnik meczu: Bartosz Okrasa [InterRisk]
Po takim występie może się spodziewać ofert z kilku innych europejskich Interów. Dorobek składający się z hat-tricka i dwóch asyst asysty wzbudziłyby respekt nawet u porucznika Borewicza.
Piotr Nowicki
