Dobry początek dla PERFORMANTE
W meczu debiutantów w ELIT V lidze, a więc PERFORMANTE i PHOENIX-CHEMICAL, można było zobaczyć dwie zupełne różne połowy spotkania. W pierwszej to właśnie ekipa Chemików kontrolowała mecz, jednak byli oni bardzo nieskuteczni pod polem karnym przeciwnika. Natomiast PERFORMANTE po karnym w ostatnich sekundach pierwszej połowy nie pozwoliło już na zbyt wiele swoim rywalom i po świetnej drugiej części wygrali w swoim debiucie 4 do 1.
PHOENIX-CHEMICAL od początku meczu próbowali udowodnić swoją wyższość nad rywalem, jednak nad wyraz nieskuteczny był Michał Patlyk. Już w 6. minucie zmarnował przysłowiową „setkę”. Widząc nieskuteczność kolegów z przodu już po chwili na boisku zameldował się Vadym Romanets. To właśnie ten zawodnik o drobnej posturze rozruszał akcje z przodu. Zaraz po wejściu na boisko wykonał bardzo ładny rajd przez ponad pół boiska, który zakończył strzałem i wyjściem na prowadzenie jego drużyny. Gdy wydawało się, że do końca pierwszej połowy akcje Krzysztofa Krajewskiego i Bartłomieja Bąka nie przyniosą już żadnej zmiany wyniku, a bardzo dobrze spisujący się w bramce Marcin Lenard nie zostanie pokonany, w meczu nastąpił moment przełomowy, który miał wpływ na dalszą część spotkania. 15 sekund przed końcem, po rzucie rożnym w polu karnym Chemików, piłka została zagrana ręką, a “jedenastkę” pewnie na bramkę zamienił wspomniany już Krzysztof Krajewski.
Granatowi ewidentnie spuścili z tonu w drugiej odsłonie, a zmęczenie rywali (być może też lekki zawód rzutem karnym w takim momencie meczu) bezwzględnie zaczęli wykorzystywać przeciwnicy. Grali zdecydowanie większą liczbą podań, a akcje przechodziły głównie przez wspomnianą już dwójkę Bąk-Krajewski. Ich akcje oglądało się z wielką przyjemnością, gdyż zmusili przy okazji rywala do znacznego wysiłku. Krzysztof skompletował hat-tricka, w ostatniej minucie bramkę dołożył jeszcze Tomasz Pilawa i po kapitalnej drugiej połowie to właśnie PERFORMANTE wygrywa w debiucie aż 4 do 1. Po meczu zapytani o wynik zawodnicy Chemików wcale nie byli zdołowani, a wręcz z uśmiechem odpowiedzieli “dumni po zwycięstwie, wierni po porażce” i mimo tego wyniku w następnych meczach można liczyć z ich strony na inny rezultat.
Zawodnik meczu: Bartłomiej Bąk [PERFORMANTE]
Cichy bohater spotkania. Mimo braku asysty to jego podania uruchamiały wszystkie akcje bramkowe. Celności podań mógłby mu pozazdrościć Andrea Pirlo.
