35 min na remis, zaważyła końcówka
Mecz lidera WIELKA WOLA oraz aspirującej do mistrzostwa reprezentacji AXA DIRECT zapowiadał się elektryzująco. Zwycięzca zgarniał bowiem trzy punkty i był wskakiwał na autostradę pędzącą po mistrzostwo Elit IV ligi. Niestety stawka przygniotła zawodników, a zamiast ciekawej gry w piłkę widzieliśmy nieczyste zagrania, przewinienia, huk, harmider i hałas. Ostatecznie komplet punktów trafił do Zielonych koszul, którzy z piętnastoma punktami po 6 meczach przodują stawce.
Początek meczu należał do Błękitnych z ul. Chłodnej. Już w 3. minucie tu przed polem karnym Michał Jaworski faulował Mariusza Nawrockiego. Szczelnie ustawiony mur, ale do piłki podbiega wracający do gry super snajper Marek Jędrasiewicz i lewą nogą wkręca piłkę do bramki. Piękne otwarcie! Na odpowiedź nie czekaliśmy długo, a na lewą flankę podanie otrzymał Jaworski i z woleja huknął jak z armaty. Miki Ryś był bez szans. W 15 min. aktywny tego dnia Mariusz Nawrocki ze środka pola prawą nogą zaskoczył Kamila Sztejtera. 2:1 dla Ubezpieczycieli i lider Zielonych – Michał Jaworski się zagotował. Każdą otrzymaną piłkę bił z dystansu lub faulował rywali. W 17. min odnalazł się jednak w polu karnym, dopadł do bezpańskiej piłki i wyrównał stan meczu.
Mecz był wyrównany, szybki, ale niezwykle chaotyczny i brzydki do oglądania. Brakowało przytrzymana piłki przy nodze, arytmii tempa, zwolnienia, a po 3-4 podaniach przyśpieszania. Zawodnicy po otrzymaniu podania szybko, zbyt pochopnie szukali strzałów z dystansu. Po pierwszych 20 min odnotowaliśmy aż 20 niecelnych prób z obu stron! To jak jakby Króliczek zabawka biegając w treningowym kole testował baterie. W tym przypadku koniec baterii oznaczał gwizdek kończący pierwszą odsłonę.
Po wyraźnych naradach i stonowaniu emocji, druga połowa była już ciekawsza. Wśród graczy obu drużyn wyróżniali się obrońcy – Adrian Oleksiak i Dominik Wrona oraz Rafał Czuba i Michał Skwarek. Skutecznie powstrzymywali rywali, rozbijali ataki ofensywnych duetów: Jędrasiewicza – Rybackiego i Jaworskiego – Wocha. Niestety obie drużyny chciały najpierw wygrać, a przy okazji grać w piłkę. Tak się nie da! Summa Summarum po bardzo wyrównanej rywalizacji po 35 min, ale skuteczniejszej końcówce górą WIELKA WOLA. W naszej ocenie AXA DIRECT pozostaje ciągle z szansą na miejsce II, musi jednak powrócić na zwycięską ścieżkę.
Zawodnik meczu: Adrian Oleksiak [WIELKA WOLA]
Niezwykle trudno wskazać. Owszem statystki nakazują wyróżnić Michała Jaworskiego z dorobkiem pięciu goli, ale ilość strzałów potrzebnych do tego osiągnięcia była większa niż dopuszczalna norma. Jeśli dodamy aż cztery faule to nie tego szukamy u najlepszego zawodnika. Nasz wybór trafia do Adriana Oleksiaka, który skutecznie stopował groźnych rywali, dwukrotnie otwierał im drogę do bramki oraz sam pokonał Mikołaja Rysia. Zachował także chłodną głowę i był przykładem boiskowej estymy. BRAWO!
